
7 osób
Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: po publikacji
Pomidorowa z prawdziwego pomidora
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie pomidor to trochę taki smak dzieciństwa. Pajda świeżego chleba, z masłem, pomidorem i solą to było "danie", którego nigdy nie miałam dość. Poza tym była jeszcze pomidorowa - niezmiennie pojawiająca się u mnie w domu w poniedziałek (najpóźniej we wtorek), gotowana z rosołu, który został z soboty/niedzieli. Taki domowy standardzik.
A teraz zaczął się sezon i w końcu pomidor zaczął smakować pomidorem. Skorzystajmy więc z okazji i zamiast robić pomidorową z koncentratu pomidorowego zróbmy ją ze świeżego pomidora. Spytacie pewnie - ale jak?
Nic prostszego! Do gara z wodą wrzucamy włoszczyznę, co by zrobić bulionik. Można wrzucić też mięsko, ale to tylko wtedy jeśli mamy czas się w to bawić. Jeśli czasu nie mamy, sugeruję jednak nie dawać mięska i robić na bulionie warzywnym. No i będzie wtedy pretekst żeby zaprosić jakiegoś wegetarianina na obiad ;)
I teraz w zależności jakim sprzętem dysponujemy - albo lekko obgotowujemy pomidory, albo robimy je "na surowo".
W pierwszym wariancie - pomidory trzeba potem "przeprasować" przez sitko - żeby oddzielić skórę i pestki. W drugim wariancie musimy mieć na wyposażeniu sokowirówkę - wtedy "higienicznie" i bez zbędnego paprania oddzielimy pestki i skórę od pomidora.
Niezależnie od tego czy wybraliśmy pierwszy czy drugi wariant - do gotującego się warzywnego bulionu dolewamy tak wykonany przecier i gotujemy jeszcze chwilę. Solimy, pieprzymy i dodajemy sekretny składnik dobrej pomidorowej czyli odrobinkę cukru (naprawdę!). Można zabielić śmietaną.
Do tego ryż albo makaron i mamy super obiad.
Smacznego!
(miss pupik, CC-BY-2.0, http://commons.wikimedia.or...)

Francuskie crepes czy amerykańskie pancakes?
