Wielkanoc
6 osób
Moderatorzy:
    Ola

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: tylko niezaufani
RSS RSS
Zarejestruj się

15/04/14 od Agata

Babcina krzanówka wielkanocna

Gościła na moim stole co roku, babcia chodziła dookoła, doprawiała, a teraz przygotowuję ją sama. Odrobina mazowieckich zwyczajów na bielskiej ziemi. Chrzanowa zupa, niby świąteczna, a banalna w przygotowaniu. Aż żal jeść ją tylko na Wielkanoc – ale jakoś wtedy najbardziej smakuje. Znów kłania się wyjątkowość, jedzona częściej pewnie by spowszedniała. Tak jak pozostałe wielkanocne smakołyki.

Czego potrzebujemy:

Około 3 litry wody
Pęczek włoszczyzny (bez kapusty włoskiej!)
Świeżo starty chrzan (ok. 200 g, w zależności od preferencji)
0,5 kg chudego, wędzonego boczku
1,5 łyżki mąki
Łyżka masła
Duży kubek śmietany 18%
Pieprz, sól, listek laurowy, ziele angielskie, kwasek cytrynowy, cukier
Szklanka wrzątku

(TheDeliciousLife, https://www.flickr.com/phot... CC-BY-2.0)

Jeżeli chcemy się bawić ze świeżym chrzanem, lepiej przygotujmy go dzień wcześniej – komu chce się zrywać z łóżka w wielkanocny poranek? Korzeń ścieramy na drobnych oczkach (musi być biały, żółty będzie gorzki) i zalewamy szklanką wrzątku. Czekamy chwilę i przecedzamy przez sitko, a raczej wyciskamy – musimy się pozbyć całej wody. Chrzan posypujemy solą, odrobiną kwasku i cukrem. Przekładamy do słoika, możemy użyć od razu albo za kilka dni. Można wziąć też gotowy chrzan i nie bawić się w zalewanie wrzątkiem, babcia poleca zwykły, tarty, z jak najmniejszą ilością konserwantów. Wystarczy mały słoik – ale trzeba pamiętać, że różni producenci robią chrzan o różnej mocy. Świeży jest najmocniejszy.

Chrzan możecie wykopać sami. Młody jest najlepszy, bieluteńki. Żółtego nawet nie próbujcie ścierać, będzie gorzki. Chrzan możecie wykopać sami. Młody jest najlepszy, bieluteńki. Żółtego nawet nie próbujcie ścierać, będzie gorzki. (Glenn, https://www.flickr.com/phot... CC-BY-SA-2.0)

Włoszczyznę zalewamy 3 litrami wody, gotujemy na małym ogniu do miękkości, z listkiem laurowym, kilkoma ziarnami pieprzu, ziela angielskiego i solą do smaku. Przecedzamy. Bulion warzywny zaprawiamy chrzanem, dodajemy tyle, ile lubimy. Osobno gotujemy do miękkości boczek, zalewamy wodą tak, aby tylko przykryła mięso. Kiedy ostygnie, kroimy na cienkie paseczki i razem z wodą pozostałą z gotowania dodajemy do zupy.

Czas na zasmażkę, bo zupa nie powinna być zbyt rzadka. Rozpuszczamy masło i rozrabiamy z mąką, na koniec dodając odrobinę wody. Jeżeli nadal są grudki, do zupy dodajemy, przeciskając przez sitko. Jeśli wciąż jest dla nas za rzadka, robimy kolejną porcję zasmażki. Wszystko gotujemy 15 minut na małym ogniu. Na końcu dodajemy śmietanę, uważając, by się nie zważyła. Podajemy z jajkiem na twardo i natką pietruszki.

Zdjęcia z tegorocznych przygotowań po wielkanocnym śniadaniu J

Mówi się o tym we wpisach (lub komentarzach do nich):


Ostatnio komentowane na stronie:
17/04/2014 Ola

Niedziela Wielkanocna

2 komentarze, ostatni z 28/03/2016 od pinot
19/04/2014 Ola

Sernik wielkanocny z gruszkami mojej mamy

3 komentarze, ostatni z 20/04/2014 od ruda