Klatka po klatce
6 osób
Moderatorzy:
    AgnesO

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: tylko niezaufani
RSS RSS
Zarejestruj się

30/12/13 od MarcinM
W temacie: Dziesiąta muza

In Memoriam: "Drakula" Wojciecha Kilara (1932-2013)

Nigdy nie byłem wielkim znawcą tak zwanej muzyki poważnej, zarówno tej spod znaku Bacha, Mozarta czy Beethovena, jak i tej awangardowej, spod znaku Pendereckiego czy Kilara. Moje muzyczne korzenie nie rozrosły się aż tak, żebym mógł zasłuchiwać się w te dźwięki z pełną świadomością. Mimo to po przeczytaniu informacji o śmierci Wojciecha Kilara zrobiło mi się przykro. Bo oto na naszych oczach kończy się jakaś epoka. Kilar to nazwisko które mi kojarzy się przede wszystkim z muzyką filmową – jego kompozycje zdobią grubo ponad sto filmów.

Ja, jako zagorzały fan horroru, pamiętam soundtrack do filmu „Dracula” Coppoli z 1992 roku. Był to jeden z filmów który zrobił na mnie naprawdę spore wrażenie w dość wczesnej młodości i obok dosłownie kilku innych zaszczepił we mnie miłość do wampirycznego kina.

Z pewnością to niezwykle plastyczne (by nie powiedzieć baśniowe) dzieło nie byłoby tak kompletne, gdyby nie muzyka właśnie. Muzyka skomponowana przez Kilara. Mroczna, niepokojąca, innym razem wręcz wzruszająca, nie stanowiąca jedynie tła - może właśnie dzięki temu tak dobrze się jej słucha nawet bez filmu? Przekonałem się o tym po raz kolejny, słuchając przy tej smutnej okazji tej ścieżki dźwiękowej. Momentami również smutnej, ale przecież taka też była postać Drakuli w filmie Coppoli. Jestem pewien że Wojciech Kilar był mistrzem dopasowania kompozycji do nastroju dzieła filmowego. I tak go będę wspominać.