Klatka po klatce
6 osób
Moderatorzy:
    AgnesO

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: tylko niezaufani
RSS RSS
Zarejestruj się

04/03/14 od AgnesO

Geniusz Salvadora Dalego?

"Czy przeznaczeniem moim jest realizowanie wspaniałości? Tak, tak, tak, tak i jeszcze raz tak!" - Takimi słowami kończy się jeden z wpisów w Dziennku geniusza, Salvadora Dalego.

O tym, że ekscentryczny autor Miękkich zegarów był co najmniej nieprzeciętną osobowością nie trzeba nikogo przekonywać. Przy okazji oglądania (niestety tylko reprodukcji) jego prac w Pradze, przypomniała mi się pewna historia, która udowadnia, jak szalony jest światowy rynek filmowy i jak oryginalną postacią był na nim Dali. Myślę też, że historia ta będzie w sam raz na obecny moment burzy oscarowej.

Salvador Dali with ocelot and cane. Salvador Dali with ocelot and cane. (Roger Higgins, World Telegram staff photographer/http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Salvador_Dali_NYWTS.jpg)

Historia dotyczy filmu science fiction - Diuna, znanego w realizacji Davida Lyncha z 1984 roku. Film nakręcono na podstawie powieści Franka Herberta. Początkowo jego reżyserem miał być chilijski artysta - Alejandro Jodorowsky. Realizację filmu, powierzył mu francuski producent Michael Seydoux, a zdjęcia do filmu miały rozpocząć się w 1975 roku. Produkcja miała być czymś wielkim i wyjątkowym, filmem, jakiego jeszcze nie było, trwającym 14 godzin. Do współpracy Jodorovsky miał zaprosić Micka Jaggera, Geraldine Chaplin, a muzykę do filmu miał tworzyć zespół Pink Floyd. Osobą odpowiedzialną za scenografię filmu, miał być nie kto inny jak Salvador Dali. Ale nie tylko. Jodorowsky chciał mu powierzyć rolę groźnego i  szalonego Cesarza. Doszło więc do długich negocjacji, w których głównym warunkiem Dalego, było zostanie najlepiej opłacanym aktorem w historii. Zażądał więc sto tysięcy dolarów! za każdą godzinę na planie filmu. Jodorovsky był nieugięty, nie mógł zgodzić się na taką stawkę, ale wiedział, że surrealista także nie odpuści. Artyści spotykali się wielokrotnie aby rozmawiać o warunkach pracy. W końcu Jodorowsky zgodził się na wyznaczoną sumę pieniędzy, ale też opracował wszystko tak, by sceny z Salvadorem, skompresować do jednej godziny. W ten sposób zgodził się na żądania Dalego, ale też nie zapłacił mu, jak miało być początkowo - siedmiuset tysięcy. Podobno w pozostałych scenach, gdzie miał występować artysta, Jodorovsky chciał wykorzystać sztucznego manekina.

Niestety, do ostatecznej realizacji filmu nigdy nie doszło, a zdaje się, że mógłby to być przełomowy obraz w historii kina. Film pochłonął wielkie pieniądze, których zabrakło na dalszą jego realizację.

Natomiast historii podobnych relacji między reżyserami i aktorami, przemysł hollywoodzki zapewne chowa mnóstwo. Artyści (rzadkiego) pokroju Dalego (który raczej więcej zawdzięczał wizerunkowi, niż jakiemukolwiek talentowi aktorskiemu), nie mogą spocząć na laurach. :)