Zarejestruj się

28/03/14 publiczna

To co otwarte i to co zamknięte

kody praktyk magicznych

Jeśli czytaliście moją notatkę o tekke w Sztipie, to pamiętacie pewnie historię o magicznym rytuale który miałam tam okazję obserwować. W skrócie - obrzęd polegał na rozwaleniu tępą strona siekiery (niczym młotem) zamkniętej kłódki. Dokonanie tego obrzędu miało symbolicznie uwolnić dziewczynę z nieszczęśliwego związku w którym tkwiła.

W tym samym miejscu analogicznie postępują ludzie, którzy chcą zacieśnić swój związek - i dlatego zostawiają przy grobie Ak(bi) -Baby zamknięte kłódki. 

Mamy tu więc do czynienia z opozycją zamknięte-otwarte, oraz praktykami które badacze nazywają magią homeopatyczną (podobne powoduje podobne). Magia homeopatyczna wchodzi w zakres magii sympatycznej, ale dziś nie będziemy zgłębiać tego tematu.

Wróćmy zatem do opozycji "otwarte-zamknięte". Umysł człowieka musi jakoś strukturyzować świat - inaczej zwariowałby  przeciążony ogromem informacji i subtelnych interpretacji. Dlatego dzielimy nasz świat na to co czarne i białe. W konkretnych przypadkach możemy pokusić się o dostrzeganie odcieni szarości, ale zasadniczo staramy się porządkować nasz świat zero-jedynkowo. To lubię - tego nie lubię. To mi się podoba, a to nie. Dzięki temu świat takim jakim go widzimy staje się prostszy (co nie zawsze jest pozytywne, ale to nie miejsce na dywagacje tego typu). 

Tego typu mechanizm działa nie tylko w kontekście naszych subiektywnych ocen. W naszej kulturze - jeśli zastanowimy się przez chwilę, z łatwością dostrzeżemy takie opozycyjne pary. Lewa-prawa, góra-dół, północ-południe, wschód-zachód, zamknięte-otwarte, pełne-puste, martwe-żywe, swój-obcy, dziki-oswojony, ogień-woda, żeńskie-męskie, księżyc-słońce. 

(Ministry of Foreign Affairs of the Republic of Poland , CC BY ND 2.0, http://www.flickr.com/photo...)
Teoretycznie nie wynika z tego jeszcze nic niezwykłego - ciekawie zaczyna się robić kiedy okazuje się, że te pojęcia można teoretycznie* ustawiać w dwa przeciwległe szeregi:

słońce - męskie - ogień - bezpłodność
księżyc- żeńskie - woda - płodność

Po co nam to wiedzieć? Tworzenie tego typu szeregów pozwalało badaczom na rozwiązywanie zagadek z przeszłości (jak i teraźniejszości) - czemu ludzie wykonują takie a nie inne obrzędy lub czemu wykorzystują takie, a nie inne przedmioty w swoich magicznych rytuałach.
Przykładowo - to tłumaczy dlaczego chcąc pomóc rodzącej należało rozwiązywać przy niej węzły (tzw. "magia węzłów") albo rozplatać ręce - a nie wolno było zakładać nogi na nogę, zawiązywać supłów etc. W ten sposób pomagano dokonać obrzędu przejścia, "otworzyć" drogę dziecku na ten świat. Należało postępować analogicznie również gdy ktoś umierał - w przypadku ciężkiej śmierci można było pomóc (a przynajmniej nie przeszkadzać) umierającemu stosując się do wspomnianych wyżej zasad. Oczywiście musimy pamiętać że te działania stosowano w ramach magii homeopatycznej - czyli magii podobieństw, o której bliżej opowiem innym razem.

Zrozumienie tego rodzaju rozumowania pozwala nam też wytłumaczyć czemu Marzanna (kobieta) była topiona z nadejściem wiosny w rzekach (woda) - i za sprawą takich praktyk miała przynieść urodzaj (płodność)
(notatkę o Marzannie autorstwa Agaty, możecie znaleźć tutaj)

( Magic Madzik, CC BY 2.0, http://www.flickr.com/photo...)

Pisząc ten tekst korzystałam z pracy Ludwika Stommy "Antropologia kultury wsi polskiej XIX wieku". Zainteresowanych zgłębieniem tematu zachęcam do lektury.

*Piszę teoretycznie - bo rzecz jest duuuużo bardziej skomplikowana - nie ma jednego ustalonego na stałe szeregu, niektóre elementy mogą pojawiać się tu i tam, w zależności od tego jakie inne desygnaty znajdują się w pobliżu)

Mówi się o tym we wpisach (lub komentarzach do nich):