KomentatorAutorWydawca Agata
subskrybuj autora
(subskrybuje: 11 osób)

subskrybuj autora, jeśli chcesz otrzymywać informacje o jego nowych notatkach.


Kraków
Polska
Wpisy:
Notatki 345 (+775/-1)
Komentarze 335 (+103/-0)
RSS RSS
Zarejestruj się

Zima na Howth

W Polsce minus piętnaście stopni, a w Zatoce Dublińskiej ponad dziesięć na plusie. Zimą ze szmaragdowej wyspy uciekają turyści. Najlepszy moment na nasz przyjazd.

Niecała godzina autobusem z centrum Dublina lub trochę krócej podmiejską kolejką DART dzieli nas od jednego z najbardziej wilgotnych miejsc w Irlandii. Howth to malutka wioska rybacka, która przycupnęła na skalnym klifie i przylądek o tej samej nazwie. Powietrze jest przesycone morską bryzą i zapachem ryb. Kutry rybackie dokują w małym porcie, tworząc wraz z małą latarnią morską naprawdę ciekawy obrazek.

Najlepiej wybrać się na spacer dookoła cypla, tuż nad wodą. Morze huczy rozbijając się o skały, silny wiatr targa włosy. Klify na pewno nie są tak spektakularne, jak te na zachodzie kraju, ale robią wrażenie. Zresztą – jest do nich tak śmiesznie blisko. I ten niesamowity zapach, niemal namacalna w powietrzu wilgoć. Dookoła zielono, nawet w środku zimy, w końcu to Irlandia. W piaszczystych zatoczkach można nazbierać cały wór oryginalnych kamieni (uważajcie z nimi podczas powrotu samolotem). Przy odrobinie szczęścia w wodzie można dostrzec małe foki, a już na pewno masę kaczkopodobnego ptactwa.

Z molo warto popłynąć na niewielką wyspę Ireland’s Eye, rezerwat ptaków. Możemy też zwiedzić Howth Castle, w pobliżu którego znajdują się bardzo ciekawe ruiny oraz zapadnięty Aideen’s Grave. Tuż obok są też zielone pola golfowe, na których łatwo zabłądzić. Ale dzięki temu, zupełnie przypadkiem, można trafić na mały bardzo stary cmentarz, zresztą nie jedyny na przylądku – kolejny jest przy ruinach kościoła, widocznych z poziomu portu.

Tak blisko centrum stolicy, a tak inaczej. Na Howth wszystko wydaje się bardziej rozleniwione, spokojniejsze, surowe. Szczególnie w zimie, kiedy turystów jest naprawdę niewielu. Wielu dublińczyków twierdzi, że najlepiej wybrać się tam w słoneczny dzień. Owszem, skąpany w słońcu port ma swój urok, widok z klifów jest wtedy z pewnością lepszy. Ale to w pochmurne zimowe i wiosenne dni przylądek zyskuje niepowtarzalny klimat. Morze jest bardziej niespokojne, hula silny wiatr, zewsząd otaczają człowieka przeróżne dźwięki, niepowtarzalne zapachy. Dopiero wtedy czuć potęgę żywiołów, kiedy stoi się na klifie, a dookoła nie ma żywej duszy. Nie do zrobienia w piękną pogodę latem.

Howth to idealne miejsce na ucieczkę od wielkomiejskiego gwaru. Nawet jeśli jest to gwar Dublina, za którym będzie się tęsknić wyjeżdżając.

 

  • (A.Kozłowska)
  • (A.Kozłowska)
Ostatnio komentowane notatki autora:
09/11/2014 Agata

Zamek Tenczyn

Niedostępna potęga
3 komentarze, ostatni z 14/06/2017 od pictori
18/06/2014 Agata

Wielki smog londyński

1 komentarz z 21/11/2016 od pinot
07/01/2014 Agata

Azulejos

Sztuka z ceramicznych płytek
7 komentarzy, ostatni z 16/11/2016 od pinot
03/09/2014 Agata

Czarny Klasztor

Sewanawank
3 komentarze, ostatni z 01/07/2016 od ann