Historia Cywilizacji
12 osób
Moderatorzy:
    pioter MarcinSz.
Autorzy strony:
    MarcinSz. Atavus Ola pioter WiktorOnoff Agata pinot

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: autorzy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

Wielki smog londyński

Zima 1952 roku, Londyn. Jedno z najbardziej rozwiniętych miast na świecie, galopująca jak byśmy to dzisiaj nazwali, gospodarka. Przeludnienie, ogrzewanie kiepskiej jakości węglem, wszechobecne fabryki z niskimi kominami, dymiące pociągi i statki. Na tę katastrofę złożyły się jednak jeszcze pewne zbiegi okoliczności.

Początek grudnia był śnieżny i zimny. Wyjątkowo zimny. Brytyjczycy przyzwyczajeni do kilkunastostopniowych temperatur próbowali się ogrzać. Apogeum mrozów przyszło 4 grudnia. Nic dziwnego, że zużycie węgla wzrosło kilkukrotnie. Kto był w małej wiosce w grudniu i widział jak dymią kominy małych domków, powinien sobie to przeskalować do ówczesnego Londynu. Coś jak nasze małe górskie miasteczka w grudniu czy styczniu, szczególnie podczas bezwietrznych wieczorów w siarczyste mrozy. Sromowce Niżne, Zawoja, Szczawnica. Nawet Zakopane.

Kolumna Nelsona podczas wielkiego smogu Kolumna Nelsona podczas wielkiego smogu (N T Stobbs, http://pl.wikipedia.org/wik... CC BY-SA 2.0)

Rano, 5 grudnia, Londyńczycy obudzili się w ciemnościach. Mgła to nic nowego, więc nikt specjalnie się tym nie przejął. Sytuacja meteorologiczna była jednak wyjątkowa. Przy ziemi skumulowało się zimne, mroźne powietrze, a już na wysokości kilkunastu metrów zalegała warstwa ciepłego powietrza. Dym snuł się przy ziemi, w warstwie mrozu. To tzw. antycyklon. Mgła była wyjątkowo gęsta i trująca, składała się tlenków siarki oraz pyłu węglowego. 9 grudnia wieczorem przez ulice i uliczki Londynu zawiał lekki wiatr. Żółto-brunatno-szary dym nagle zniknął.

W ciągu tych kilku dni do szpitali trafiła niezliczona liczba ludzi. Bezpośrednio ze smogiem, tylko w czasie jego trwania, połączono 4 tysiące zgonów. W ciągu kolejnych dni i tygodni odnotowano kolejne 8 tysięcy, co razem dało 12 tysięcy . Ta liczba stanowiła prawie połowę ofiar nalotów niemieckiego Luftwaffe w czasie II wojny światowej. Głównymi przyczynami zgonów były, jak później wykazano, niewydolność oddechowa, uszkodzenie płuc i oskrzeli, wszelkie inne komplikacje związane z układem oddechowym.  W Londynie to nie były wesołe święta.

W mieście zakazano opalania domów węglem. Zlikwidowano też okoliczne elektrownie, których głównym paliwem był węgiel. Brytyjczyków ogarnęła mania na punkcie czystego powietrza i dbania o środowisko. Efektem było uchwalenie 4 lata później ustawy o czystym powietrzu .

Do dzisiaj wiele miast na świecie boryka się z problemami smogu. W ostatnim czasie najgłośniej jest o Teheranie, Pekinie, Paryżu czy Krakowie.

Polecam kilkuczęściowy, bardzo ciekawie przygotowany dokument o Great Smog of ’52:

Ostatnio komentowane na stronie:
18/06/2014 Agata

Wielki smog londyński

1 komentarz z 21/11/2016 od pinot
09/02/2014 pioter

Wielkość Łodzi

3 komentarze, ostatni z 05/02/2016 od roxa