Smakowało mi
8 osób
Moderatorzy:
    pinot

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

Ryby w pizzerii

Pizzeria i Restauracja Best w Augustowie

Co jeść w Augustowie, jeśli nie ryby? Chyba nic innego nie przechodzi przez gardło. Wręcz nie wypada jeść schabowego w tak pięknych okolicznościach przyrody. Tak pomyślałam w jedyny sierpniowy wieczór spędzony w tym roku w tym przepięknym miejscu. Kulinarnych punktów jest tu cała masa, od wielkich po malutkie, od drogich po tanie. Prawie wszędzie ryby, więc trudno wybrać – a wcześniej nie miałam jak przeszukać pod tym kontem Internetu. Z tym że za chwilę miał się zacząć mecz Niemcy-Argentyna w finale Mistrzostw Świata, a my koniecznie chcieliśmy go obejrzeć. Potrzebowaliśmy więc knajpy z dużym telewizorem i wolnym miejscem. To już takie łatwe nie było, tym bardziej że ciut za długo zabawiliśmy nad jeziorem (zachód słońca był tego wart).

W końcu trafiliśmy do pizzerii “Best”, niedaleko mostu nad kanałem augustowskim. Zachęciły nas ryby wypisane na tablicy stojącej na zewnątrz i litewskie cepeliny, których obok ryby koniecznie chcieliśmy spróbować.

Lin w sosie mógłby się nigdy nie kończyć Lin w sosie mógłby się nigdy nie kończyć (Agata J.)

Restauracja jest całkiem spora, ma dość nijakie wnętrze. Pierwsze wrażenie nie było dobre, ale jedzenie miało nam to wynagrodzić. Cepelinów już nie było (rozeszły się w porze obiadowej), ale były ryby. Przed głownym daniem skusiliśmy się na jedną porcję zupy czosnkowej na spółkę – i była to jedna z najlepszych zup, jakie jadłam. Nie za mocna, nie za słaba, smak ideał, a porcja jak dla drwala. Potem wjechały sielawa i lin. Sielawa, a właściwie trzy niewielkie sielawy, była usmażona na złoto i przepyszna. Delikatny lin pływał w świetnym koperkowym sosie. Do tego góra surówek (wcale nie z wszechobecnej kapusty pekińskiej!), głownie ogórki małosolne i pomidory, delikatnie skropione vinegret (duży plus). W zestawie były jeszcze ziemniaki lub frytki, te pierwsze to jedyny prawidłowy wybór do bogatego w koperkowy sos lina. Porcje były naprawdę duże i stosunkowo tanie – nie spodziewałam się, że w Augustowie, w środku sezonu, za obiad dla dwóch osób (z piwem) zapłacimy 56 złotych. I to tak pyszny, rybny obiad.

Sielawa, choć mała, to smaczna Sielawa, choć mała, to smaczna (Mateusz J.)

W okolicy ryby były na pewno droższe, a czy smaczne – okaże się przy następnej okazji. “Best” jest dodowodem na to, że można podawać świetne ryby, nie windując cen. I tylko wystroju szkoda.

A co do pizzy – podobno najlepsza w mieście. Biesiadujący obok nas Francuzi pewnie by się zgodzili.

Ostatnio komentowane na stronie:
05/11/2013 pioter

Bar Przystań w Sopocie

14 komentarzy, ostatni z 27/07/2016 od izmi
11/02/2014 Ola

Chinkali

gruzińskie pierogi
7 komentarzy, ostatni z 14/04/2016 od Mis_Paskownik
Notatki o podobnych miejscach: