Smakowało mi
8 osób
Moderatorzy:
    pinot

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

Alinė Leičiai

Zjeść coś litewskiego i napić się dobrego piwa

W Wilnie zawsze jestem na krótko, ale tym razem pobiłam samą siebię. Niecałe osiem godzin, przystanek w drodze na Kaukaz. Zabytki były mi znane, a że nie próbowałam wcześniej lokalnej kuchni, postanowiliśmy połączyć leniwe błądzenie po tym pięknym mieście ze zjedzeniem słynnych cepelinów. Co wcale nie okazało się takie łatwe, jak się ma mało czasu i nie zna miasta.

Cepeliny i placki w pełnej krasie. Twarożek był rewelacyjny. Cepeliny i placki w pełnej krasie. Twarożek był rewelacyjny. (Mateusz J.)

Wyszliśmy poza starówkę, no bo przecież drogo i turystycznie. Po poszukiwaniach jednak tam wróciliśmy – przyjazna kelnerka z kanjpy w innej części miasta powiedziała, że tradycyjne jedzenie trudno znaleźć poza starym miastem. Zmęczeni łażeniem z ciężkimi plecakami, trafiliśmy do Aline Leiciai, w jeden z uroczych wileńskich uliczek. Polecam całym sercem, przede wszystkim wielbicielom ciężkich potraw, których w litewskiej kuchni pełno. Cepeliny, na Suwalszczyźnie znane pod mianem kartaczy, były – i to jakie! Duże, wypełnione farszem po brzegi, obficie posypane skwarkami i polane sosem. Do trgo tradycyjne kwaśna śmietana. W duecie z plackami ziemniaczanymi zamiast śmietany był puszyscy twarożek. Placki były zresztą niczego sobie, ale do cepelinów się nie umywały. Zaskoczeniem była zupa piwna, bo wcześniej nie miałam okazji jeść czegoś podobnego. Smak nowy, oryginalny, zupa bardzo pożywna, bo ze sporymi kawałkami mięsa. To propozycja bardzo popularna w całym kraju, kochającym piwo, szczególnie to domowe (nie od dziś gości w domach, pisał juz o tym Adam Mickiewicz w "Panu Tadeuszu"). Jako napitek zamowiliśmy – a jakże! – piwo. Litwini lubują się w piwach z niewielkich, lokalnycyh browarów, co widać na każdym kroku. Aline jest też – przy okazji bycia całkiem fajną restauracją z litewskim jedzeniem – popularnym miejscem do degustacji takich trunków. Nic dziwnego, że piwa (w liczbie mnogiej, bo przecież nie wzięliśmy dwóch takich samych) były zacne.

Taka porcja zaspokoi każdy głód, choć wygląda niepozornie Taka porcja zaspokoi każdy głód, choć wygląda niepozornie (Mateusz J.)

Zaskakująca zupa piwna Zaskakująca zupa piwna (Mateusz J.)

Niespodzianką są też ceny – jak na lokalizację, bardzo przystępne. Na lato polecam zaciszny ogródek, można się chować pod rozłożystymi drzewami i odpocząc od dokuczliwego skwaru. A zamiast cepelinów raczyć się orzeźwiającym litewskim chłodnikiem. Idealne miejsce na przerwę w zwiedzaniu Wilna, w sercu starego miasta, choćby tylko na pożądne litewskie piwo.

Ostatnio komentowane na stronie:
05/11/2013 pioter

Bar Przystań w Sopocie

14 komentarzy, ostatni z 27/07/2016 od izmi
11/02/2014 Ola

Chinkali

gruzińskie pierogi
7 komentarzy, ostatni z 14/04/2016 od Mis_Paskownik
Notatki o podobnych miejscach: