KomentatorAutor mrtswtk
subskrybuj autora
(subskrybuje: 3 osoby)

subskrybuj autora, jeśli chcesz otrzymywać informacje o jego nowych notatkach.

Wpisy:
Notatki 103 (+226/-0)
Komentarze 205 (+123/-0)
RSS RSS
Zarejestruj się

Prowincjonalna - kawiarenka z Nowego Sącza

Przytulnie i w domowej atmosferze, o swojskich urokach kawiarni-graciarni.

Nowy Sącz – miasto, w którym studiowałam. Studenckie życie w takim mieście nie jest szczególnie zróżnicowane. Odwiedzało się te same kluby i te same kawiarnie, bo było ich tak niewiele. A że wszystko było zlokalizowane wokół rynku, to można było przechodzić z jednego lokalu do drugiego. Wszystkie były utrzymane w stylu piwnicznym – wąskie korytarze, zamiast rigipsów cegły – chłodne i wilgotne. Zapomnij o należytej wentylacji.

Wiele z nich, nawet te najpopularniejsze, dziś już nie istnieją. Na szczęście ostała się Prowincjonalna – kawiarenka, w której można poczuć się jak w domu. Stoją tam regały z książkami do poczytania, a na rozległych parapetach, niby w nieładzie, walają się stare wydania National Geographic. Można pograć w scrabble, w szachy albo chińczyka. W głównej sali na ścianie wyświetla się filmy z projektora – pamiętam, że raz puścili Rok Diabła.

Wystrój zdominowały rzeczy z odzysku. Niby każda lampka inna i każde krzesło nie do pary, ale synergicznie stanowią spójną i przytulną całość. Jest tam stara maszyna do szycia, która teraz służy za stolik, a pod ścianą stoi sobie sędziwy manekin krawiecki i patrzy. Palacze mają najwygodniej – w ich sali znajdują się sofy.

Do Prowincjonalnej chodziło się na piwo, na lampkę wina (w zimie koniecznie na grzańca galicyjskiego!) lub na kawę czy herbatę. To było tego typu miejsce, gdzie przyzwoicie było przyjść zarówno w dzień jak i w nocy. Najczęściej chodziło się tam zamiast na wykłady, na gorącą czekoladę, bo była prawdziwa – gęsta, a nie jakaś rozrzedzona niczym kakao z proszku. Można było urozmaicić ją sobie alkoholem, ja zawsze brałam z rumem. Czekolada zapychała, później nie było już miejsca na domowej roboty ciasto (a szkoda).

Raz siedziałam przy uroczym stoliku na dwie osoby – z boku miał małą skrytkę. Napisałam na kartce kilka zdań, podałam adres e-mail i wsunęłam wiadomość do szufladki. Rok i kilka miesięcy później dostałam wiadomość zwrotną.

Mam do Prowincjonalnej szczególny sentyment, właśnie za tą swojską atmosferę. W większych miastach – chociażby już w Krakowie oddalonym o 100 km, takie kawiarnie są normą. Ale Prowincjonalna i tak będzie dla mnie wyjątkowa i niepowtarzalna. Bo była pierwszą kawiarnią-graciarnią, którą przyszło mi poznać.

Adres: Piastowska 3 (róg Pijarskiej), Nowy Sącz.

Materiały promocyjne kawiarni Prowincjonalna w Nowym Sączu. Materiały promocyjne kawiarni Prowincjonalna w Nowym Sączu. (http://prowincjonalna.com/)

Materiały promocyjne kawiarni Prowincjonalna w Nowym Sączu. Materiały promocyjne kawiarni Prowincjonalna w Nowym Sączu. (http://prowincjonalna.com/)

Materiały promocyjne kawiarni Prowincjonalna w Nowym Sączu. Materiały promocyjne kawiarni Prowincjonalna w Nowym Sączu. (http://prowincjonalna.com/)

Zdjęcia pochodzą ze strony kawiarni http://prowincjonalna.com/