AutorWydawca pioter
Piotr Diehl
subskrybuj autora
(subskrybuje: 11 osób)

subskrybuj autora, jeśli chcesz otrzymywać informacje o jego nowych notatkach.

Wpisy:
Notatki 200 (+363/-1)
Komentarze 275 (+93/-0)
RSS RSS
Zarejestruj się

Gołuchów

czyli "paradis terrestre" Izabeli z Czartoryskich Działyńskiej

Współczesny kształt zamek w Gołuchowie zawdzięcza Izabeli z Czartoryskich Działyńskiej, która zleciła w 1875 roku jego przebudowę, a właściwie odbudowę zaniedbanej i popadającej w ruinę budowli. Nowy wygląd miał nawiązywać do czasów jego świetności, gdy był rezydencją rodziny Leszczyńskich w XVI i XVII wieku. Miał emanować blaskiem renesansu i polskich tradycji. Jednakże Izabela odrzuciła wstępne projekty rekonstrukcji stworzone przez polskich architektów - Janowskiego i Gorgolewskiego. Chciała, by zamek był podobny do tych, które widywała we Francji, gdzie spędziła większą część życia. Dopiero specjalnie sprowadzony z Francji August Maurycy Ouradou potrafił sprostać jej życzeniom. Powstał w ten sposób pałac przedziwny, eklektyczny i jakże intrygujący. Nie znajdziemy w Wielkopolsce podobnych. Jego charakterystyczne wieże z ostrosłupowymi, lekko wklęsłymi hełmami wraz z lukarnami i wysokimi kominami budzą skojarzenia raczej ze słynnymi zamkami znad Loary niż ze znanymi z różnych zakątków Polski zabytkami. Co innego gdy spojrzymy od strony dziedzińca, tu widok zdominowany jest przez renesansowe krużganki, które stawiał jeszcze Wacław Leszczyński na początku XVII wieku. Wiele było takich w polskich rezydencjach magnackich. Wraz z dobudowanymi za czasów Izabeli schodami, balkonem i licznymi ozdobnymi detalami nadają zamkowi niepowtarzalny urok. Równie okazałe są wnętrza, których część można zwiedzić. Nad ich wystrojem pracowało wielu zatrudnionych przez Izabelę artystów i rzemieślników, a i sama sprowadzała do nich z paryskich antykwariatów niezwykłe elementy wyposażenia: meble, tkaniny, a nawet zabytkowe kominki. 
 
Zamek w Gołuchowie od strony zachodniej. Zamek w Gołuchowie od strony zachodniej.
 
Widok od strony północnej. Widok od strony północnej.
 
 
Zamek w zamyśle Izabeli miał stać się otwartym dla publiczności muzeum i galerią. Umieściła w nim bogatą kolekcję sztuki gromadzoną przez lata z pewnym udziałem męża Jana Działyńskiego, którego w Gołuchowie zajmował jednak bardziej rozległy piękny park okalający zamek niż urządzanie muzeum (zawdzięczamy mu między innymi ogród dendrologiczny z wieloma gatunkami drzew i krzewów). Wśród eksponatów muzeum Izabeli były między innymi antyczne wazy i amfory, sporo malarstwa, rzeźby. Niestety, kolekcja została rozkradziona przez Niemców podczas wojny. Niewiele z niej udało się potem odzyskać, a to co ocalało zostało rozproszone po różnych muzeach, mimo że Izabela zastrzegła w akcie ustanawiającym Ordynację Gołuchowską, że zbiory są niepodzielne i w całości winny być udostępniane na zamku. Dziś jedynie niewielka ich część znajduje się w Gołuchowie, ale i tak robi wrażenie i przyciąga każdego roku rzesze zwiedzających.
 
W gołuchowskim muzeum. w głębi portret koronacyjny króla Stanisława Poniatowskiego autorstwa Marcello Bacciarelliego W gołuchowskim muzeum. w głębi portret koronacyjny króla Stanisława Poniatowskiego autorstwa Marcello Bacciarelliego
 
 
Gołuchów jest miejscem istotnym również z tego powodu, iż jego historia splatała się z dziejami znamienitych rodzin, których przedstawiciele odgrywali poważne role w kształtowaniu polityki i kultury polskiej. Jednowieżowy zamek obronny wzniósł  ok. roku 1560 Rafał Leszczyński, marszałek sejmu, jeden z przywódców ruchu egzekucyjnego, protestant, zaś rozbudował go na początku XVII wieku jego syn Wacław Leszczyński, wojewoda kaliski i kanclerz koronny, który wrócił - podobnie jak wielu innych protestantów w czasach panowania Zygmunta Wazy - do wiary katolickiej. Jemu zamek zawdzięczał swój rezydentalny, renesansowy charakter. Pewnie związek zamku z rodziną Leszczyńskich, z której wywodził się król Stanisław Leszczyński, sprawił, że nabył go dla syna Tytus Działyński w 1853 roku (zauważmy jednak, że król Stanisław I nigdy w Goluchowie nie był, za jego czasów zamek nie należał już do rodziny). Posiadłość miała zwiększyć szanse młodego Jana Działyńskiego w staraniach o rękę Elżbiety Izabeli Czartoryskiej, córki księcia Adama Czartoryskiego, przywódcy obozu liberalno-konserwatywnego "Hotel Lambert", uważanego za głównego kandydata na króla w odrodzonej Rzeczpospolitej. Po ślubie państwo Działyńscy rzadko jednak przebywali w Gołuchowie. Izabela o wiele lepiej czuła się w Paryżu, władała zresztą lepiej językiem francuskim niż polskim. Jan z kolei angażował się w działalność narodową, na ten cel zaciągnął nawet pożyczkę od żony pod zastaw dóbr gołuchowskich. W następstwie represji po Powstaniu Styczniowym, w którym wziął udział, stracił dużą część majątku i nie był w stanie spłacić pożyczki, w ten sposób Gołuchów przeszedł na wyłączną własność Izabeli. Jego wartość doceniła na początku lat 70-tych, gdy przez Francję przeszła fala niepokojów społecznych po wojnie z Prusami. Rewolucyjny Paryż nie był już miejscem, gdzie czuła się bezpiecznie, co spowodowało, że podjęła decyzję, by odbudować zaniedbany majątek w Gołuchowie i uczynić z niego - jak sama mówiła - "paradis terrestre", ziemski raj. Temu poświęciła w ostatnich dwóch dekadach swojego życia większość swoich pieniędzy i energii. Zamek stał się jej kreacją i zarazem pomnikiem, jaki sama sobie wystawiła.
 
Portret Izabeli Działyńskiej. Portret Izabeli Działyńskiej.