AutorWydawca IDB
Iwona D. Bartczak
subskrybuj autora
(subskrybuje: 6 osób)

subskrybuj autora, jeśli chcesz otrzymywać informacje o jego nowych notatkach.

Wpisy:
Notatki 84 (+125/-0)
Komentarze 90 (+60/-0)
RSS RSS
Zarejestruj się

Wąchock optymistycznie.

Tysiąc lat cystersów i 10 lat w Unii Europejskiej - dwa motory rozwoju.

Dlaczego sołtys Wąchocka otworzył nowe konto w banku? Bo na starym pieniądze się skończyły. A dlaczego żona sołtysa kupiła trzecią pralkę? Bo na dwóch jej się balia nie mieściła. 

Długo tak mogłabym opowiadać. Oficjalna strona internetowa Wąchocka rozpoczyna się od miejscowego żartu, który zmienia sie wraz z odświeżeniem strony, a wybór jest naprawdę duży. To jedyny taki przypadek w Polsce! 

O Wąchocku można opowiadać na wiele sposobów, zależy jaki motyw wybrać: można oprzeć opowieść na cystersach, można na sołtysie, mozna na Langiewiczu i powstaniu styczniowym, można na Ponurym i partyzantce z czasów II wojny światowej, można na walorach przyrodniczych i turystycznych rzeki Kamiennej. 

Do Wąchocka i sąsiednich - przez miedzę - Starachowic trafiłam zupełnie przypadkowo. Wracałam do Warszawy z konferencji w Rzeszowie, kończącej ogólnopolski maraton konferencyjny w pewnym cyklu i stwierdziłam, że muszę odskoczyć chociaż na trzy dni z gwarnych sal, hoteli, miast. Starachowice są akurat w połowie drogi między Rzeszowem a Warszawą. 

Można powiedzieć, że to durny pomysł na urlop - Starachowice! Co tam może być? Ale w Polsce wszędzie jest coś fajnego, ciekawego, sympatycznego, naprawdę wszędzie. Trafiłam do malutniej niebogatej stadniny "Pod dębem" nad zalewem Lubianka na granicy Starachowic i Wąchocka, do fantastycznych gospodarczy, udostępniających również  skromne pokoje, świetnych gawędziarzy, ale też po prostu dobrych ludzi, odkupujących konie prowadzone do rzeźni (aktualnie trzy mieszkają u nich), prowadzących przytulisko dla bocianów z uszkodzonymi skrzydłami, no i aktywnych na rzecz miasta, działających w lokalnym komitecie społecznym, który doprowadził do wyboru nowego, wreszcie sensownego, prezydenta Starachowic, najmłodszego w Polsce (26 lat), prezydenta chwalą wszyscy mieszkańcy, których spotkałam, a miasto rozwija się wspaniale. 

Ale więcej nie będę pisać o Starachowicach, choć przeżywałam tam jedno pozytywne zdziwienie za drugim. Bo chcę napisać o Wąchocku.

Dwa symbole Wąchocka: klasztor cystersów i pomnik sołtysa Dwa symbole Wąchocka: klasztor cystersów i pomnik sołtysa (IDB)

 

Na tym zdjęciu jest Wąchock w pigułce: na pierwszym planie słynny pomnik soltysa, bohatera setek dowcipów, na drugim typowy małomiasteczkowy widok domów i samochodów, a dalej - nad tym wszystkim góruje kościół, piękny romański, przylegający do o wiele większego klasztoru. Ta fotka pokazuje, że w tym mieście - coś 3 000 mieszkańców - wszystko jest obok siebie, mimo że pokazywane osobno sprawia wrażenie, że zajmuje rozległe przestrzenie.

A teraz po kolei.

Pomnik soltysa w Wąchocku. Pomnik soltysa w Wąchocku. (IDB)

Na tym zdjęciu przysłowiowego sołtysa widać najlepiej. W Wąchocku jest sporo imprez, które zbudowano na tym motywie, ale ...... faktycznie Wąchock nigdy żadnego sołtysa nie miał! Od początku do czasu represji po powstaniu stycznionym był miastem, w wyniku represji po tym powstaniu utracił ten status, a w 1994 roku odzyskał prawa miejskie i rządzi nim burmistrz, a za gminy rządził - wójt!  Ale humor ma swoich bohaterów :)

Do pomnika prowadzi ścieżka wybrukowana kilkudziesięcioma dowcipami:

Alejka do pomnika sołtysa Alejka do pomnika sołtysa (IDB)

 

A park z pomnikiem i dowcipną alejką sąsiaduje ze sporym, pięknie urządzonym terenem rekreacyjnym z placami zabaw dla dzieci, skateparkiem, ścieżką rowerową, boiskiem oraz widokiem na zalew ze spiętrzoną Kamienną. Byłam w czerwcu, akurat dzień wolny był, ludzie siedzą, rozmawiają, dzieci bawią się, śmigają liczni rowerzyści - no, bajka.

Wąchock nad Kamienną Wąchock nad Kamienną (IDB) Kamienna w Wąchocku Kamienna w Wąchocku (IDB)

Wąchock jest bardzo zadbanym miasteczkiem, nawet na tych fotkach warto zwrócić uwagę na śmietniki, ławki, zieleń, parkingi, trotuar, latarnie - to szczegóły pokazują samopoczucie miasta, a nie wielkie budowle. Na każdym kroku mieszkańcy podkreślają, że pieniądze z Unii Europejskiej odegrały ogromną rolę w tym rozwoju Wąchocka.

Jedna z tablic ilustrujących zmiany dokonane dzięki funduszom unijnym. Jedna z tablic ilustrujących zmiany dokonane dzięki funduszom unijnym. (IDB)

Zastanawiałam się, czy wejście Polski - więc i Wąchocka - do Unii Europejskiej było dla tego miejsca takim skokiem cywilizacyjnym, jak osiedlenie się w nim ok. 1100 roku cystersów. Myślę, że to jest to pełnoprawne porównanie. 

Klasztor cystersów dominuje nad miastem. 

Klasztor cystersów w Wąchocku Klasztor cystersów w Wąchocku (IDB)

Kościół wygląda przy nim jak doklejony, zajmuje może 10% budowli. To ten jakby podwójny szczyt wystający z budowli po lewej stronie zdjęcia powyżej. Poniżej lepiej widoczny, ale bez klasztoru (zaczyna się białym murem po prawej stronie fotki).

Kościół romański przy klasztorze cystersów w Wąchocku Kościół romański przy klasztorze cystersów w Wąchocku (IDB)

Niestety, nie mam fotki od frontu, aby pokazać proporcje, bo ze względu na zabudowę można ją zrobić tylko lepszym aparatem niż mój telefon. To zdjęcie powyżej jest zrobione z ogrodu klasztornego, widoczny mur odgradza go od dziedzińca.

Cystersi służą Bogu poprzez modlitwę i pracę. Cystersi z Wąchocka założyli wiele miast i otworzyli wiele hut wytapiania rudy i produkcji żelaza. Ale o tej cywilizacyjnej roli cystersów na przykładzie Wąchocka napiszę w kolejnej notatce, bo ta robi się już za długa!