Z wizytą na Kaukazie
8 osób
Moderatorzy:
    Agata Ola
Autorzy strony:
    Ola Mateusz Agata
Subskrybenci:
    bt Ola Agata Antisaina Grzania Mateusz Malgorzata blacknona

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

Dilidżan

Ormiańska Szwajcaria

Armenia to kraj wybitnie górzysty, właściwie nie byłam w miejscu, które nie było otoczone mniejszymi bądź większymi wzgórzami. Nic dziwnego, że pełno tam uroczych miast zagubionych w dolinach – no chyba że to przemysłowe centra, tak jak Alaverdi. Góry i dymiące kominy w tle. Na szczęście jest jeszcze Dilidżan, nazywane Małą bądź Ormiańską Szwajcarią.

Dilidżan ze wszystkich stron otaczają zielone wzgórza. Z prawej widać jeden z socjalistycznych pomników. Dilidżan ze wszystkich stron otaczają zielone wzgórza. Z prawej widać jeden z socjalistycznych pomników. (Mateusz J.)

Dilidżan leży całkiem blisko Wanadzor (niecała godzina jazdy), kilka godzin drogi od Erwania i niedaleko jeziora Sewan. Od jeziora (a więc i stolicy) droga jest bardzo dobra, prowadzi wielokilometrowym tunelem i po drugiej stronie czeka już całkiem inny, zielony świat. W tym roku tunel remontowano i droga była jeszcze lepsza – może dłuższa, ale za to z nieziemskimi widokami na miasto i jego imponujące otoczenie. I całą masą sprzedawców gotowanej kukurydzy przy jezdni.

Odbudowane drewniane balkony na zabytkowej ulicy Odbudowane drewniane balkony na zabytkowej ulicy (Mateusz J.)

W czasach radzieckich był to najpopularniejszy kurort w kraju, z kilkoma sowieckimi pomnikami stojącymi nadal w centralnych punktach miasta. Dilidżan od zawsze przyciągało artystów, słynnych kompozytorów i filmowców. I robi to nadal, przyciągając przy okazji turystów spragnionych chłodniejszego klimatu, kilometrów tras trekkingowych i średniowiecznych monastyrów. Miasto leży w sercu Parku Narodowego Dilidżan i miejscami zachowało tradycyjną ormiańską architekturę. Kilka lat temu renowację przeszło tzw. stare miasto, czyli ulica Sharambeyan. Teraz to dopracowany w każdym szczególe zakątek, z warsztatami rzemieślników, galeriami, knajpami, sklepikami, muzeum i drogim hotelem. Drewniane domy, ażurowe balkony i bruk, wszystko jak z obrazka. Jest aż za pięknie, na kilometr widać, że to typowa turystyczna atrakcja, pod publiczkę. Dlatego polecam krótki spacer śladami tradycyjnej architektury ormiańskiej rankiem, gdy nie ma ludzi, a sklepikarze jeszcze śpią.

Muzeum Muzeum (G.Campanale, https://www.flickr.com/phot... CC-BY-ND-2.0)

Dilidżan swojemu położeniu zawdzięcza alpejski klimat, dający wytchnienie w letnich miesiącach w parnej Armenii. Powietrze jest czyste, na horyzoncie nie widać dymiących kominów, w okolicy sporo ujęć wód mineralnych i jako wisienka na torcie piękne górskie krajobrazy. Zalesione doliny i soczyście zielone alpejskie łąki kuszą trekkerów. To też genialne miejsce wypadowe do eksplorowania słynnych ormiańskich monastyrów – Hagharstin, Goshavank, Jukhtak Vank i Matasovank.

Dojazd marszrutką z większych miast w Armenii. Na miejscu bardzo fajna informacja turystyczna, doradzą w sprawie szlaków i monastyrów.