Z wizytą na Kaukazie
8 osób
Moderatorzy:
    Agata Ola
Autorzy strony:
    Ola Mateusz Agata
Subskrybenci:
    bt Ola Agata Antisaina Grzania Mateusz Malgorzata blacknona

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

Adżarskie chaczapuri

czyli co koniecznie zjeść w Batumi


Adzaria to autonomiczny region Gruzji, tuż przy granicy z Turcją. Największą atrakcją tego regionu jest Batumi (i jego ogród botaniczny), a największym przysmakiem, znanym w całym kraju - adżarskie chaczapuri.

Gruzja chaczapuri stoi - poza standardowymi rodzajami chaczapuri, które dostaniecie w każdym mieście (np. z fasola lub z serem) w zasadzie każdy region ma jakieś swoje chaczapuri - mniej lub bardziej znane, ale zawsze uwielbiane przez lokalsów i uważane za to "najlepsze" chaczapuri.

Wspaniałe jest swańskie chaczapuri z mięsem, urozmaicone skwarkami. Megrelskie chaczapuri wręcz ocieka serem. Zresztą kiedyś pewnie jeszcze dokładniej Wam o nich opowiem. Ale dziś będzie kilka słów o moim ulubionym, adżarskim chaczapuri - obok swańskiego moim ulubionym chaczapuri.

Adżarskie chaczapuri jest inne od wszystkich chaczapuri. Oczywiście każde trochę się różni od pozostałych, i każda gospodyni też robi je po swojemu, ale adżarskie chaczapuri jest inne.. bardziej.

(By Themightyquill, CC-BY-SA-2.5, http://commons.wikimedia.or...)

Przede wszystkim sam kształt - adżarskie chaczapuri jest w kształcie łódki (niektórzy widzą w nim oko) - podczas gdy pozostałe odmiany chaczapuri są okrągłe. Po drugie - sposób podania. Nie da się go przechowywać, zostawić na później - zjeść musisz je tu i teraz, ser musi być gorący, masło musi się powoli rozpuszczać w trakcie jedzenia; no i jajko - lekko ścięte w odpowiednim momencie rozleje się w tej łódeczce, połączy z masłem i stworzy genialną, hiper-kaloryczną kombinację.

Jak jemy adżarskie chaczapuri? Odrywamy kolejne kawałki ciasta i maczamy je w "farszu" - a to skubniemy trochę jajka, a to trochę masła a to troszkę sera. Pamiętajcie, że farsz jest raczej płynny i jak urwiecie w złym miejscu to wszystko się po prostu wyleje.

Na koniec oblizujemy palce i klepiemy się po brzuszkach ze szczęścia.

PS. Jeśli chcielibyście spróbować adżarskiego chaczapuri we własnej kuchni polecam przepis ze strony "oblicza Gruzji" - podobno jeden z lepszych. Autorka podchodzi w nim jednak dosyć restrykcyjnie do kwestii sera i proponuje ser imeretyński, raczej niedostępny w Polsce. Nie zrażajcie się jednak - całkiem nieźle można go zastąpić mieszanką sera feta z mozarellą (tylko nie mówcie nic autorce przepisu ;) )

Mówi się o tym we wpisach (lub komentarzach do nich):