Z wizytą na Kaukazie
8 osób
Moderatorzy:
    Agata Ola
Autorzy strony:
    Ola Mateusz Agata
Subskrybenci:
    bt Ola Agata Antisaina Grzania Mateusz Malgorzata blacknona

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

09/10/14 od Agata

Wino z granatów

Ormiańska specjalność

Armenia, wraz z Gruzją, to winna kolebka. Od pewnego czasu są na to nawet naukowe dowody. Archeolodzy odkryli najstarsze na świecie miejsce, gdzie wytwarzano wino – w jaskini w Arenii, właśnie w Armenii. Nic dziwnego, że wina mają tu przednie i aż szkoda, że nie tak łatwo je znaleźć w Polsce (w przeciwieństwie do trunków gruzińskich sąsiadów, którzy swoją drogą uważają, że to ich kraj był w winie pierwszy). Wśród całego tego bogactwa jest jedno ormiańskie wino nietypowe, o słodkim, delikatnym smaku i bogatym, czerwonobordowym kolorze. Jedyne w swoim rodzaju – wino z granatów.

Chociaż narodowym owocem Armenii jest morela (i to jakim! jeśli macie wątpliwości – łacińska nazwa tego owocu to prunus armeniaca), granat jest wszędzie. Może latem nie jest tak widoczny na bazarach, bo sezon zaczyna się dopiero we wrześniu, ale za to pocztówek, magnesów, koszulek czy innych pamiątek z tym owocem nie da się nie zauważyć. Nic dziwnego, że jest i wino. Takie połączenie w jedno dwóch krajowych symboli.

Ponoć najlepsze granaty rosną w Górnym Karabachu Ponoć najlepsze granaty rosną w Górnym Karabachu (Ch.Crystal, https://www.flickr.com/phot... CC-BY-ND-2.0)

Najpopularniejsze jest granatowe wino słodkie i półsłodkie, ale produkuje się też półwytrawne i wytrawne. Ormianie twierdzą, że piją je dla zdrowia. Coś w tym jest, granat rzeczywiście należy do bogatych w przeróżne mikroelementy owoców. Co nieco do wina udało się przemycić. A że smak jest naprawdę delikatny, łatwo można przyjąć ormiańskie twierdzenie za wymówkę dla kolejnego kieliszka. Tym bardziej że jest jak z winami krymskimi – chociaż słodkie, granatowe wino jest naprawdę pyszne.

Wino z granatów to obok koniaku najpopularniejszy trunek w Armenii, dlatego lepiej uważać, wybierając spośród dziesiątek butelek. Tak jak wszędzie, są wina gorsze i lepsze, porady znajomych są tu nieodzowne. I znów, niska cena nie musi znaczyć podłego smaku, o czym przekonałam się wielokrotnie. Wina w Armenii w ogóle cenowo są bardzo przystępne, nie tylko te z granatów. A w Polsce? Jeśli gdzieś się na nie natknęliście, dajcie znać. Moje zapasy dawno się skończyły.