Historia Cywilizacji
12 osób
Moderatorzy:
    pioter MarcinSz.
Autorzy strony:
    MarcinSz. Atavus Ola pioter WiktorOnoff Agata pinot

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: autorzy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

04/07/14 od MarcinSz.
W temacie: Domy, drogi, miasta

Mroczne sekrety średniowiecznych toalet

W Europie wczesnośredniowiecznej, budując domostwa czy zamki, nie tworzono specjalnego pomieszczenia na ubikację. Ludzie korzystali z kotłów stojących w rogu bądź wychodzili na zewnątrz, by załatwić potrzebę do rowu albo po prostu pod drzewkiem. Po raz pierwszy oddzielne pomieszczenia typu WC pojawiły się w czasie odrodzenia gospodarczego na Zachodzie w XI w. Doszło wtedy do prawdziwego boomu budowy zamków, a w niektórych z nich architekci zastosowali nowatorskie rozwiązania podnoszące komfort życia mieszkańców.

Początkowo zamkowa toalet była po prostu niszą z otworem w podłodze, skąd nieczystości spływały do podnóża budowli. Później pojawiła się tendencja do coraz wyraźniejszego odgradzania niszy, aż wreszcie przekształciła się ona w osobne pomieszczenie. Architekci wysuwali toaletę poza powierzchnię muru, tak że stojąc przed zamkiem, można było ją rozpoznać, bo wystawała nieco na zewnątrz. Pomieszczenia te określano we Francji słowem „garderobe”, czyli „chroniąca ubrania”. Według historyka Dana Snowa nazwa wzięła się stąd, że pod dziurą w podłodze zawieszano ubrania na sznurach. Amoniak będący składnikiem moczu zabijał pchły, które były istną plagą odzieży ówczesnych Europejczyków. W ten sposób „uchronione ubrania” potem prano i można było w nich chodzić, nie drapiąc się nieustannie po nogach, piersiach czy plecach. W następnych stuleciach termin „garderobe” zmienił oczywiście swe znaczenie.

Zamkowe fekalia spływały początkowo z góry po prostu na ziemię albo do fosy, później jednak coraz częściej budowano szamba. W XII wieku podejmowano już w pewnych miejscach próby, by nieczystości spływały jak najdalej od miejsca zamieszkania ludzi. W 1167 r. angielski klasztor Christchurch miał już dość skomplikowany system odprowadzania ścieków, zadbano przy tym o odseparowanie go od źródeł wody do picia. Wieśniacy w tym czasie nadal pozostawali przy tradycyjnych dołach. Również w rozwijających się wtedy dynamicznie miastach nie zanotowano większego postępu. Korzystano z kotłów, chodzono do dołów wykopywanych na końcu ulic albo w jakichś zaułkach. Ci, którzy mieszkali przy rzekach, wykorzystywali oczywiście te naturalne toalety ze spłuczką w postaci prądu wody.

Pod koniec średniowiecza w zamkach zamiast zwykłego otworu w podłodze coraz częściej można już było spotkać siedzisko z pokrywą. Posiadał takowe król Francji Ludwik XI, panujący w latach 1461-1483. Wiadomo też, że używał ziół i wonnych substancji w swojej ubikacji.

Sedes panującej w XVI-wiecznej Anglii Elżbiety I był już pokryty purpurowym aksamitem. Pod koniec swego panowania królowa nakazała zamontować w swoim pałacu w Richmond najnowszy rewolucyjny wynalazek sir Johna Harringtona. Był to klozet ze spłuczką, opisany po raz pierwszy w dziele “Metamorphosis of Ajax” z 1596 r. Nad sedesem umieszczono zbiornik z wodą, która po zwolnieniu zaworu spływała przez cienką rurę, spłukując fekalia. Wynalazek ten nie upowszechnił się jednak, zresztą w swej pierwotnej formie niewiele pomagał na odór dochodzący z dołu. Do tego potrzeba było rury odprowadzającej o specjalnej konstrukcji, a to była pieśń dalekiej przyszłości.

  • Toaleta w zamku Peveril w Anglii Toaleta w zamku Peveril w Anglii (Dave.Dunford/Gallery/PD-user)

Mówi się o tym we wpisach (lub komentarzach do nich):


Ostatnio komentowane na stronie:
18/06/2014 Agata

Wielki smog londyński

1 komentarz z 21/11/2016 od pinot
09/02/2014 pioter

Wielkość Łodzi

3 komentarze, ostatni z 05/02/2016 od roxa