Historia Cywilizacji
12 osób
Moderatorzy:
    pioter MarcinSz.
Autorzy strony:
    MarcinSz. Atavus Ola pioter WiktorOnoff Agata pinot

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: autorzy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

06/06/14 od MarcinSz.
W temacie: Domy, drogi, miasta

Londyński Wielki Smród i jego pogromca

W dawnym Londynie mieszkańcy pobierali wodę z licznych na terenie miasta płytkich studni, z Tamizy oraz z naturalnych źródeł. Wodę ze źródła Tyburn dostarczano przez ołowianą rurę do zbiornika w Cheapside, skąd czerpali ją następnie mieszkańcy. Władze miasta wyznaczały specjalnych nadzorców zbiorników, którzy pobierali opłaty za wodę od szynkarzy, piwowarów itp. Do wielu prywatnych domów wodę dostarczali nosiwodzi, zrzeszeni od 1496 r. w cechu Braterstwo Nosiwodów imienia św. Krzysztofa.

Ścieki usuwano do Tamizy oraz do szamb i kloak. Wraz z dynamicznym rozwojem miasta liczba szamb systematycznie rosła. W połowie XIX wieku było już ich ponad 200 tysięcy. Opróżnienie szamba kosztowało 1 szylinga, co dla większości mieszkańców było sumą zbyt wygórowaną. Przeciętni Londyńczycy starali się więc jak najwięcej oszczędzać na usuwaniu nieczystości z szamb, a w najbiedniejszych dzielnicach sytuacja sanitarna była coraz bardziej tragiczna.

Londyńczycy byli przyzwyczajeni do niezbyt przyjemnego zapachu ich miasta, ale wszystko ma swoje granice. Latem 1858 roku, które okazało się nadzwyczaj gorące, fetor w mieście stał się nie do wytrzymania. Powszechnie zaczęto się domagać, by „coś z tym zrobić”. Tamiza cuchnęła jak dół kloaczny. Posłowie do Izby Gmin skarżyli się, że w takich warunkach nie są w stanie obradować. Próbowano radzić sobie z fetorem, mocząc zasłony okienne w różnych substancjach, np. w roztworze chlorku wapnia, ale niewiele to dawało. Władze miasta przyznały, że opanował je Wielki Smród, i postanowiły zasięgnąć rad ekspertów, co z tym zrobić. Zwróciły się m.in. do inżyniera Josepha Bazalgette'a.

Eksperci stwierdzili, że jedną z przyczyn nieszczęścia było rozpowszechnienie się.. toalet ze spłuczkami. Zastąpiły one wcześniej używane wielkie kotły, do których załatwiano potrzeby. Toalety spowodowały ogromny wzrost zużycia wody, a to doprowadziło do przeciążenia szamb. W całym centrum miasta nieczystości zaczęły wylewać się z szamb, a sytuację pogorszyło dodatkowo zwiększenie się wolumenu ścieków z coraz liczniejszych w mieście fabryk, rzeźni i warsztatów.

W Londynie notowano wtedy liczne przypadki cholery, mylnie uważając, że jej przyczyną jest Wielki Smród. Władze były więc tym bardziej skłonne nie skąpić pieniędzy na walkę z fetorem. W 1859 r. zaakceptowano przedstawiony przez inż. Bazalgette’a bardzo kosztowny plan szybkiego wyposażenia Londynu w nowoczesną kanalizację.

Zasadniczą część planu zrealizowano w ciągu sześciu następnych lat, likwidując szamba i budując szeroko rozgałęziony system podziemnych kanałów. Zaprojektowano go w taki sposób, by ścieki skierować do ujścia Tamizy, daleko od głównego skupiska ludności brytyjskiej stolicy. Sześć tzw. kanałów przechwytujących, które odprowadzały nieczystości do rzeki, miało w sumie 160 km. długości. Skierowano do nich ścieki z mierzącej 720 kilometrów sieci kanałów głównych. Do nich z kolei spływały nieczystości z małych kanałów lokalnych o łącznej długości 21 tysięcy km. Do budowy kanałów zużyto 318 milionów cegieł i 670 tys. metrów sześciennych betonu. Wykopano 2.7 miliona metrów sześciennych ziemi.

Wielki Smród już więcej Londynu nie nawiedził.

W brytyjskiej stolicy można dziś zwiedzić stację pomp Crossness, która była częścią systemu Bazalgette’a:  http://www.crossness.org.uk/

 

  • Stacja pomp Crossness Stacja pomp Crossness (CC BY-SA 2.0/Steve Cadman)

Mówi się o tym we wpisach (lub komentarzach do nich):


Ostatnio komentowane na stronie:
18/06/2014 Agata

Wielki smog londyński

1 komentarz z 21/11/2016 od pinot
09/02/2014 pioter

Wielkość Łodzi

3 komentarze, ostatni z 05/02/2016 od roxa