Na wirsycku
7 osób
Moderatorzy:
    Agata Antisaina
Autorzy strony:
    Antisaina Agata
Subskrybenci:
    SKIP Agata Atavus Antisaina AgnesO ruda Maciej

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: tylko niezaufani
RSS RSS
Zarejestruj się

Tatrzańskie wschody

We wschodzie słońca jest coś magicznego. Każdy jest inny i jedyne, co je łączy, to fakt, że oznaczają początek dnia. Dla wielu ogromnym wysiłkiem jest wyjście z łóżka na taki spektakl, szczególnie latem, o nieludzkiej porze. A warto. W górach wschód jest czymś niemal mistycznym. Płonąca tarcza wschodzi zza skał, ogrzewając twarz i ostrymi kolorami oświetla skąpane w porannej mgle doliny. Po takim początku żaden dzień nie może być zły.

Słońce wschodzi wszędzie. W lecie wschody oglądam, jeżdżąc do pracy na rowerze, kiedy na pustych ulicach mogę pozwolić sobie na patrzenie w prawo, nie pod koła, i oglądanie ferii barw nad Kopcem Kraka. W zimie, mniej romantycznie, wschody widuję z okna kuchennego - słońce wyłania się wówczas znad sąsiedniego bloku. Jeżeli jednak będziecie mieli, drodzy czytelnicy, kiedykolwiek okazję do wyjechania w góry i zobaczenie wschodu słońca właśnie tam, skorzystajcie.

O wschodzie słońca na Babiej Górze, chyba najpopularniejszym „wschodowym” miejscu w południowej Polsce, pisałam już wcześniej. Teraz przyszedł czas na miejsca trochę mniej oczywiste - Tatry. Teoretycznie wschody widuje się tam nielegalnie, bo na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego obowiązuje całoroczny zakaz chodzenia od świtu do zmierzchu. Taryfikator przewiduje 500 zł mandatu. A czasami nie da się inaczej, jak wstać przed wschodem, żeby zdążyć podejść pod ścianę i wrócić ze wspinaczki jeszcze w promieniach słońca. Albo przejść naprawdę długą trasę.

Zacznijmy od monotonnego podejścia z Kuźnic na Halę Gąsienicową. Wyruszając w czerwcu z Krakowa autobusem o 3:40, wschód złapiemy na podejściu w dolinie Jaworzynki. Nagle nawet tak nudna, bo wciąż powtarzana trasa, robi się ciekawa.

Podejście Doliną Jaworzynki potrafi zaskoczyć, czerwiec 2012 Podejście Doliną Jaworzynki potrafi zaskoczyć, czerwiec 2012 (M.Jabłoński)

Po podejściu na Halę Gąsiennicową, naprzeciw Betlejemki – siedziby wspinaczy – napotykamy urokliwe chatki skąpane w soczystozielonej trawie. To leśniczówka, Księżówka. Za chwile światło obejmie Kościelec i Świnicę.

Z Hali w stronę Żółtej Turni, przed nami Księżówka, czerwiec 2011 Z Hali w stronę Żółtej Turni, przed nami Księżówka, czerwiec 2011 (M.Jabłoński)

Najwytrwalsi mogą spróbować złapać wschód słońca na Orlej Perci. Tu Granaty (po lewej) i Kozi Wierch (po prawej) na tle budzącego się do życia dnia.

Wschód słońca z Małego Koziego Wierchu. Po lewej Granaty, po prawej Kozi Wierch, październik 2010 Wschód słońca z Małego Koziego Wierchu. Po lewej Granaty, po prawej Kozi Wierch, październik 2010 (M. Jabłoński)

Wracamy w doliny. Wschód po ciężkiej wspinaczce na Zamarłej Turni poprzedniego dnia. Z nadzieją, że chociaż to się uda. A zaczęło się delikatnie.

Ujście Wielkiego Stawu Polskiego do Siklawy o brzasku, czerwiec 2012 Ujście Wielkiego Stawu Polskiego do Siklawy o brzasku, czerwiec 2012 (M.Jabłoński)

Po wygodnym ułożeniu się nad Wielkim Stawem Polskim można było podziwiać. Rozpoczął się teatr dla jednego widza. Słychać tylko potok.

Tarcza słońca już wygląda zza Świstowej Kopy, czerwiec 2012 Tarcza słońca już wygląda zza Świstowej Kopy, czerwiec 2012 (M.Jabłoński)

Słońce powoli, leniwie sunie po zboczu, czerwiec 2012 Słońce powoli, leniwie sunie po zboczu, czerwiec 2012 (M.Jabłoński)

Słońce dociera na szczyt, czerwiec 2012 Słońce dociera na szczyt, czerwiec 2012 (M.Jabłoński)

Zejdźmy na ziemię. W Dolinie Roztoki, na wysokości Siklawy, w lipcu 2011 roku słońce wschodziło właśnie tak.

Wschód w dolinie Roztoki, okolice Siklawy, lipiec 2011. Wschód w dolinie Roztoki, okolice Siklawy, lipiec 2011. (M.Jabłoński)

Byliśmy już nad Morskim Okiem, ale warto wrócić tam jeszcze raz. Te dwa wschody słońca zapadły w pamięć.

Pierwszy wyciąg drogi Jagiełło-Roj w Kotle Kazalnicy, grudzień 2013. Pierwszy wyciąg drogi Jagiełło-Roj w Kotle Kazalnicy, grudzień 2013. (M.Jabłoński)

  Wschód słońca z Bandziocha, czyli Wielkiego Kotła Mięguszowieckiego, marzec 2014 Wschód słońca z Bandziocha, czyli Wielkiego Kotła Mięguszowieckiego, marzec 2014 (M.Jabłoński)

Wejdźmy jeszcze raz wysoko w góry, na Mnichowe Baby, w okolice koliby pod północną ścianą. Warto było wstać wcześniej.

Wschód z okolic koliby pod północną ścianą Mnicha, październik 2012 Wschód z okolic koliby pod północną ścianą Mnicha, październik 2012 (M.Jabłoński)