Na wirsycku
7 osób
Moderatorzy:
    Agata Antisaina
Autorzy strony:
    Antisaina Agata
Subskrybenci:
    SKIP Agata Atavus Antisaina AgnesO ruda Maciej

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: tylko niezaufani
RSS RSS
Zarejestruj się

22/01/14 od Antisaina
W temacie: Religia

Mandylion kontra Chusta Weroniki

Na pewno kojarzycie obraz odciśniętej twarzy Jezusa na chuście. Od dziecka spotykałam się z tym motywem, chociażby w drodze krzyżowej. Co roku powtarzały się rozważania nad stacją, w której święta Weronika ociera twarz Jezusowi. Długo miałam przez to jasne skojarzenie chusty i wizerunku Jezusa z mękami w drodze na Golgotę.

W drogach krzyżowych pojawia się przedstawienie Weroniki trzymającej chustę z wizerunkiem Chrystusa. Jednak można spotkać czasami ciekawą rzecz... Twarz Chrystusa na Chuście Weroniki jest cierpiąca, umęczona, krwawiąca z ran. Natomiast zdarzają się przedstawienia twarzy Jezusa bez korony cierniowej, bez oznak cierpienia i krwawych ran. Spotkaliście się kiedyś z czymś takim?

Jest to przedstawienie występujące w ikonostasie. Na jednej z ikon, zwanej Mandylionem, widnieje wizerunek Chrystysa bez oznak cierpienia. Co taka ikona robi w ikonostasie? Ale przede wszystkim, skąd pomysl na taka ikonę?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Mandylion nie jest przedstawieniem wizerunku Chrystusa odciśniętego podczas drogi krzyżowej, na Chuście świętej Weroniki. To w rzeczywistości są dwa różne przedstawienia. Są dwie różne genezy ich powstania.

Na zdjęciu możemy zobaczyć niespotykaną rzecz. Nad obrazem Matki Boskiej mamy Mandylion. Za nim, w cieniu, schowana jest Chusta świętej Weroniki. Widzicie? Zdjęcie zostało zrobione w cerkwi w Powroźniku. Cały ikonostas jest cofnięty, stąd niektóre ikony są rozstawione bardzo przestrzennie.

Mandylion i Chusta Świętej Weroniki na jednym zdjęciu. Mandylion i Chusta Świętej Weroniki na jednym zdjęciu. (B. Ciach)

Znamy już historię, w której rolę drugoplanową gra Weronika, jednak warto poznać również legendę, w której gra król Abgar V. Władca Edessy zachorował na trąd i wysłał swojego sługę do Jezusa z prośba o przybycie. I tu słyszałam juz dwie wersje - jedna mówiąca o tym, że Jezus obiecał przysłać po swojej śmierci ucznia do króla, który uzdrowił władcę. Druga wersja, ta bardziej chwytliwa, wspomina o odciśnięciu przez Chrystusa swojego wizerunku na chuście i odesłanie królowi. Władca oczywiście ozdrowiał dzięki takiemu podarkowi.