Na wirsycku
7 osób
Moderatorzy:
    Agata Antisaina
Autorzy strony:
    Antisaina Agata
Subskrybenci:
    SKIP Agata Atavus Antisaina AgnesO ruda Maciej

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: tylko niezaufani
RSS RSS
Zarejestruj się

10/06/14 od Agata
W temacie: Technika

Huta szkła w Jaworzu

Beskid Śląski kryje w sobie wiele ciekawych miejsc. Jak choćby takie urocze Jaworze u stóp Błatniej, dawne uzdrowisko. W lesie, tuż przy potoku, od kilku lat można zgłębiać tajemnice wyrobu szkła. Ukryta między drzewami ekspozycja jest częścią Szlaku Szklanego, oznaczonego dużym niebieskim „S”. Szlak zaczyna się w Jaworzu Nałężu i wiedzie doliną potoku Jesionka aż do Ranczo Błatnia.

Początkowo nie dawano wiary starym dokumentom, potwierdzającym istnieje huty w tym miejscu. Dopiero po badaniach archeologicznych, kiedy odkryto m.in. szklane wytopy, wyzbyto się wątpliwości – w Jaworzy Nałężu w XIX wieku istniała huta szkła. Była najprawdopodobniej pomysłem hrabiego Maurycego Saint-Genois d’Anneaucourt. Pomysłem dobrym, bo wszystko było na miejscu. Pobliskie kamieniołomy dostarczały piaskowiec godulski i tlenek żelaza, barwiący szkło na zielono. Wapienniki dokładały wapno palone, las otaczający hutę, a raczej drewno z niego uzyskiwane, zapewniał węgiel drzewny. Na miejscu dzisiejszej instalacji znajdowało się urządzenie kruszące (stępa), a tuż obok piec do wypalania szkła. Jak to wszystko działało? Produkcja z detalami opisana jest na obszernych tablicach informacyjnych, stojących nad potokiem. Rozkruszony piaskowiec umieszczano w stępie i mielono. Potem nasączano wodą, mieszano z palonym wapnem i wypalano w piecu. Powstałą masę szklaną przenoszono do pieca komorowego, gdzie się topiła. Kiedy była już gotowa, szklarz pobierał ją cybuchem i dmuchał, by uzyskać pożądany kształt. Tak, temperatura szklanej masy była niesamowicie wysoka – na szczęście usta szklarza chronił drewniany ustnik na końcu cybucha.

Makieta pieca komorowego Makieta pieca komorowego (M.Jabłoński)

Huta w Jaworzu produkowała przede wszystkim proste szkło w różnych odcieniach zieleni oraz bezbarwne. Wiadomo to po znaleziskach na jej terenie. Szkło bezbarwne szło na szyby, zielone na szklanki do piwa i wina. Co huta wyprodukowała, hrabia zabierał – w końcu należało do niego 7 szynków i 10 karczm, to i szklanek potrzebował co niemiara.

Jeden z tablicowych rysunków, szklarz z cybuchem Jeden z tablicowych rysunków, szklarz z cybuchem (M.Jabłoński)

Dzisiaj na miejscu dawnej huty stoi piec komorowy do wytopu szkła (niestety ten oryginalny się nie zachował, w lesie stoi jego makieta), jest też zbiór znalezionej stłuczki szklanej i tablice informacyjne. Tablice dają rzeczywiste pojęcie o produkcji szkła, bardzo pomocne są rysunki.

Huta znajduje się w lesie, tuż przy potoku, ok. 100 metrów od kościółka w Jaworzu-Nałężu. Można iść nawet w klapkach, to żaden górski szlak.