Święta i tradycje
7 osób
Moderatorzy:
    Agata Ola
Autorzy strony:
    Agata Ola
Subskrybenci:
    bt Ola SKIP Agata Antisaina AgnesO ruda

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: tylko niezaufani
RSS RSS
Zarejestruj się

18/01/14 od Agata
W temacie: ŚWIECKIE ŚWIĘTA I TRADYCJE

Studniówka

Ile straciła z pierwotnego charakteru?

100 dni przed maturą (w założeniu) polscy licealiści bawią się teoretycznie ostatni raz przed egzaminami. Oczywiście nigdy nie dokładnie 100 dni wcześniej, imprezy rozkładają się na styczeń i luty. To typowo polska tradycja, wszędzie indziej licealiści bawią się dopiero po egzaminach.

(Q. Dombrowski, http://www.flickr.com/photo... CC-BY-SA-2.0)

Pruskie korzenie

Właściwie nie wiadomo, skąd się wzięła tradycja balu studniówkowego. Żeby rozładować emocje przed trudnymi egzaminami? Porządnie się wytańczyć, bo potem przez 100 dni nie będzie okazji? Prawdopodobnie takie były jej korzenie. Teraz, kiedy matury są coraz łatwiejsze, trudno mówić o braku imprez i ślęczeniu nad książkami przez 100 dni.

Na pewno studniówki nie odbywały się przed rokiem 1812. Dopiero wtedy zaczęto przeprowadzać egzaminy maturalne, ustanowione podczas reformy pruskiego szkolnictwa przez ministra Wilhelma von Humboldta. Zdanie takiego egzaminu naprawdę otwierało przed młodymi ludżmi drzwi. Był bardzo prestiżowy, trudny, początkowo mogły go przeprowadzać tylko niektóre szkoły średnie. Jego zdanie gwarantowało zdobycie dobrej pracy. Dlatego też uczniowie chętnie rezygnowali z rozrywek na czas przygotowywania do matury – jej zdanie właściwie równało się świetlanej przyszłości.

Dlaczego akurat 100 dni? To również, pomimo różnych niesprawdzonych spekulacji (włączając Napoleona), pozostaje tajemnicą.

Studniówki naszych rodziców i dziadków

Bal przedmaturalny był ważnym wydarzeniem, do którego przygotowywano się miesiącami. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu maturzyści szykowali program artystyczny, który nie obejmował tylko poloneza. Przygotowywano m.in. przedstawienia, często kabaretowe. I to one były ważniejsze niż sama impreza, która zresztą trwała maksymalnie do północy. Maturzyści sami dekorowali salę, najczęściej tematycznie, co trwało wiele miesięcy. Dekoracje były naprawdę spektakularne.

Dawne studniówki odbywały się w szkołach i osoby z zewnątrz nie miały na nie wstępu. Obowiązywał ścisły dress code – mundurki, biel, granat, czerń, brak makijażu i biżuterii. Nie było cateringu, raczej wspólne przygotowywanie kanapek i ciast. I zero alkoholu. Od osób towarzyszących i bardziej dowolnych strojów był komes, czyli bal maturalny (po zdanych egzaminach).

Tylko kolejna impreza?

Dzisiaj większość studniówek bardziej przypomina wesela i dyskoteki niż elegancki bal. Niewiele szkół decyduje się na ich organizację na swoim terenie, nie ma ograniczeń co do ubioru i przyprowadzania osób towarzyszących. Polonez jeszcze jakoś się trzyma, ale inne pomysły artystyczne już nie. Teraz studniówki to prawdziwy biznes, z wynajmem cali, DJa, cateringiem, drogimi kreacjami, a nawet szukaniem partnerki czy partnera przez ogłoszenia. No bo jak to, pojawić się samemu...?

A co byście powiedzieli na poloneza w takich strojach? A co byście powiedzieli na poloneza w takich strojach? (Włodi, http://www.flickr.com/photo... CC-BY-SA-2.0)

Szkoda, bo można inaczej – niektóre szkoły zresztą idą pod prąd, organizując studniówki we własnych budynkach, wprowadzając ścisły dress code i nawiązując do dawnych tradycji. Wtedy polonez nie jest po prostu odbębniony – w końcu to taniec uroczysty, reprezentacyjny, mający podkreślić wyjątkowy charakter uroczystości. Takie wyjątki pojawią się i w Warszawie, i w mniejszych miastach, np. w Łomży. Ale co na to sami maturzyści? Może wcale nie chcą powrotu do tradycji, a tylko trochę bardziej wystarzałowej imprezy? Pewnie tak. A gdyby tak zmieniać ich nastawianie stopniowo, od początku liceum? Tradycyjne studniówki miałyby szansę na dłuższy żywot.

Przesądy

Jak z każdą bardziej istotną uroczystością, tak i ze studniówką związane są pewne zwyczaje i przesądy. Chyba najpopularniejszy jest ten obligujący dziewczęta do założernia czerwonej bielizny, najlepiej na lewą stronę. Tę samą, w radykalnych wersjach niepraną, powinny mieć na sobie podczas egzaminów. Najlepiej razem z równie czerwoną podzwiązką. A panowie? Cóż, nie ma reguł. Na pewno obu płci dotyczą przesądy związane z włosami – nie wolno ich obcinać od studniówki do zdania wszystkich egzaminów (krąży też bardziej radykalna wersja, by we fryzurę nie ingerować przez całą klasę maturalną). Buty przed balem panowie powinni pastować w jednym kierunku. A po balu skakanie na jednej nodze dookoła popularnego pomnika – w Krakowie wybiera się Mickiewicza na Rynku.

A jak było u Was? Może Wasze szkoły hołdują tradycji?

Ostatnio komentowane na stronie:
07/03/2014 AgnesO

Dzień kobiet, dzień goździka

3 komentarze, ostatni z 08/03/2015 od pinot
31/10/2013 Ola

Święto Zmarłych po meksykańsku

4 komentarze, ostatni z 31/10/2014 od pinot