
13 osób
Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: autorzy
Moderacja: po publikacji
Gdy każdy nosił nóż
XV-wieczna Europa była tak niebezpieczna jak dzisiejszy Salwador
Z badań historyków wynika, że w okresie późnego średniowiecza wskaźniki najcięszych przestępstw w zachodniej Europie były mniej więcej na poziomie najbardziej niebezpiecznych państw dzisiejszej Ameryki Południowej i Afryki.
Holenderski uczony Pieter Spierenburg obliczył, że w XV-wiecznym Amsterdamie notowano rocznie średnio 47 zabójstw na 100 tysięcy mieszkańców. Według brytyjskich historyków podobnie było w Londynie – 36 do 52 zabójstw. W XIV-wiecznym Oksfordzie popełniano rocznie aż około 100 mordów na 100 tys. osób, a w Cambridge - 110. Nie dysponujemy podobnymi statystykami odnośnie wsi, badacze średniowiecza twierdzą jednak, że – odmiennie niż w dzisiejszych czasach – wieś nie była wówczas bezpieczniejsza od miast. O ile w miastach władze przedsiębrały już pewne kroki w celu pohamowania przemocy, o tyle na wsiach zasięg oddziaływania prawa był niewielki.
Prof. Barbara A. Hannawalt z Uniwersytetu Minnesoty przebadała akta średniowiecznych angielskich koronerów (śledczych). Według niej do większości zabójstw dochodziło podczas sprzeczek pomiędzy wieśniakami na polach. – Prawie każdy nosił wtedy ze sobą nóż, nawet kobiety – zaznacza Hannawalt, cytowana przez „New York Times”. Spory rozstrzygano za pomocą noży albo drągów używanych na co dzień do zaganiania zwierząt. Ponieważ warunki sanitarne były opłakane, rany od noża bardzo często kończyły się zakażeniem i śmiercią. Przemoc stanowiła powszechnie akceptowaną metodą dochodzenia swojego, a na drogie, skorumpowane i wolno działające królewskie sądy mało kto liczył.
Badania na ten temat przeprowadzone w innych krajach zachodnioeuropejskich przyniosły podobne wyniki – liczba zabójstw w późnym średniowieczu była bardzo wysoka w porównaniu do późniejszych czasów. Już w XVI I XVII wieku, wraz z coraz większą kontrolą państwa nad życiem społecznym, wskaźnik ten zaczął się obniżać. Przyczyniło się też do tego stopniowe upowszechnianie zasad zachowania mających na celu łagodzenie konfliktów. Obowiązujące początkowo na dworach monarszych, reguły te zadomowiły się poźniej w kręgach arystokracji, a następnie szlachty, bogatego mieszczaństwa – i tak dalej, w dół drabiny społecznej.
Obecnie w Zachodniej Europie dochodzi średnio do 1 morderstwa rocznie na 100 tysięcy mieszkańców, w Polsce wskaźnik ten wynosi 1,1. Oznacza to, że współcześni Europejczycy są pod tym względem kilkadziesiąt razy bezpieczniejsi od swych średniowiecznych praszczurów. Zbliżone wskaźniki liczby zabójstw do XIV i XV-wiecznej Europy zachodniej mają dziś natomiast najniebezpieczniejsze kraje na świecie. I tak w Hondurasie rejestruje się 91 morderstw na 100 tys. osób rocznie, w Salwadorze prawie 70, na Wybrzeżu Kości Słoniowej – 57.
- Gdy 5-letnie dzieci pracowały w fabrykach
- Biegi życia i śmierci w pałacu Topkapi
- Piłkę nożną wymyślono nie raz
- Gdy głosowało tylko 3 procent społeczeństwa..
- Europejskie korzenie indiańskich strojów
- Niewolnik w USA, czyli 3/5 człowieka
- Dusiciele w służbie brytyjskiej anatomii
- Cuchnący cmentarny biznes w dawnym Paryżu
- O podatkach w Imperium Osmańskim trochę inaczej
- Frumentacje