KomentatorAutorWydawca Ola
subskrybuj autora
(subskrybuje: 5 osób)

subskrybuj autora, jeśli chcesz otrzymywać informacje o jego nowych notatkach.

Wpisy:
Notatki 258 (+347/-0)
Komentarze 424 (+158/-0)
RSS RSS
Zarejestruj się

Louis Tiffany

geniusz szkła

Do notatki Domowe ocieplenie.

Z czym kojarzy Wam się nazwisko Tiffany? Każdy z Was powie - diamenty, ewentualnie szerzej - biżuteria. Nie bez przyczyny - w końcu w ciągu niespełna 200 lat firma Tiffany rozrosła się do ogromnych rozmiarów i  aż trudno uwierzyć, że wszystko zaczęło się od 1000 dolarów i sklepiku na Brooklynie.

Jednak dziś nie o tym. Czytając notatkę Joanny o oświetleniu w domu i oglądając zdjęcia tych wszystkich witrażowych lamp przypomniałam sobie o lampach Tiffany; współcześnie takie witrażowe lampy czy to w opisie czy to w nazwie starają się nawiązywać do tego słynnego nazwiska.

Ale gdzie bizuteria a gdzie lampy? Okazuje się, że w tym wypadku jabłko upadło bardzo blisko jabłoni - Louis Comfort Tiffany był synem Charles'a Levisa, twórcy słynnej sieci sklepów jubilerskich. Wybrał jednak własną ścieżkę kariery. Mimo, że odebrał wykształcenie w akademii wojskowej, to jednak chyba musiał się w nim odezwać rodzinny gen odpowiedzialny za słabość do pięknych przedmiotów, bo Louis dość szybko zainteresował się możliwościami jakie daje szkło. W 1879 roku założył (przy wsparciu finansowym ojca) własne przedsiębiorstwo - ale nie był całkiem zielony w temacie - wcześniej odbył praktykę w kilku pracowniach zajmujących się szkłem. Zwróćcie też uwagę, że fascynacja szkłem i jego możliwości przypada na... opatentowanie przez Edisona żarówki (1879 rok). Poczatkowo jednak firma zajmowala się przede wszystkim tworzeniem witraży, które urozmaicano poprzez malowanie a szkle

(Public domain, http://commons.wikimedia.or...)
(Louis Comfort Tiffany [Public domain], http://upload.wikimedia.org...)

Z pewnością zarówno koneksje jak i rodzinne pieniądze pomogły Louisowi osiągnąć sukces. Ale to wszystko nie wystarczyłoby gdyby nie talent Louisa. Jednym z pierwszych dużych zleceń była redekoracja wnętrz Białego Domu - ówczesny, nowowybrany prezydent, Chester Alan Arthur, odmówił przeprowadzki do Białego Domu póki nie zostanie zmieniony wystrój wnętrz. Zlecenie dostał Louis i nie da się ukryć że miało to w jego wypadku kolosalne znaczenie na wyrobienie sobie przez niego renomy w nowojorskich elitach.

(Frances Benjamin Johnston [Public domain], http://commons.wikimedia.or...)

Przełomowa okaże się jednak 1894 rok, kiedy Tiffany opatentował własny wynalazek - szkło Favrile. Jego urok tkwił w tym, że niezwykłe odcienie szkła były generowane niejako w jego wnętrzu - ale nie dlatego, że pomalowano je jakąś emalią. Tiffany uzyskał ten efekt łącząc roztopione szkło z tlenkami metali.

( dalbera, CC BY 2.0, http://www.flickr.com/photo...)
(VAwebteam, CC-BY-SA-3.0, http://commons.wikimedia.or...)
W pracach Louisa widać silną inspirację typową dla tamtego okresu secesyjną estetyką. Nie bez wpływu były tu pewnie podróże Louisa po Europie, podczas których poznał między innymi Alfonsa Muchę

(By Guerinf, CC-BY-SA-3.0, http://commons.wikimedia.or...)
W 1895 roku po raz pierwszy zaczął produkować komercyjnie swoje słynne lampy - i to z nich jest dziś chyba najbardziej znany, mimo ze w jego fabryce (w której pracowało w szczytowym okresie 300 osób) produkowano całą masę innych pięknych bibelotów. Niestety - łaska klientów na pstrym koniu jeździ. Po kilkuletnim okresie prosperity zainteresowanie szklaną twórczością Louisa Tiffanego znacząco spadło, a przedmioty jego autorstwa zaczęto uważać nawet za... kicz i brak gustu! Cóż - obecnie przedmioty wyprodukowane przez firmę Louisa można znaleźć nawet w muzeach.

(By Cliff, CC-BY-2.0, http://commons.wikimedia.or...)