KomentatorAutorWydawca Ola
subskrybuj autora
(subskrybuje: 5 osób)

subskrybuj autora, jeśli chcesz otrzymywać informacje o jego nowych notatkach.

Wpisy:
Notatki 258 (+347/-0)
Komentarze 424 (+158/-0)
RSS RSS
Zarejestruj się

02/04/14 publiczna

Grzegorz Wielki

jak umiejętnie zarządzać zasobami

Wielokrotnie w notatkach dotyczących chrześcijańskich świąt i tradycji pojawiały się stwierdzenia "To święto ma rodowód pogański", "ten obrzęd ma stare, słowiańskie korzenie"... Jednak jak to się właściwie stało? Kto wpadł na taki pomysł?

Działania chrystianizacyjne oparte na przekształcaniu lokalnych "pogańskich" zasobów na modłę chrześcijańską zawdzięczamy przede wszystkim Grzegorzowi Wielkiemu, który żył na przełomie VI i VII wieku.
Gdy Grzegorz został papieżem, Kościół był krótko powiedziawszy w nie najlepszej kondycji. Abstrahując od niestabilnej sytuacji na płw. Apenińskim, problem stanowiła utrata dotychczas zdobytych na rzecz chrześcijaństwa terenów w Europie. Poprzedni papieże kwestie wiary pozostawiali lokalnym władcom (po tym jak już ich ochrzcili). Po dłuższym czasie takiej "polityki" sytuacja była tak zła, że np. na Wyspach Brytyjskich chrześcijaństwo zaczęło zanikać.


(By Shalom, GFDL, http://commons.wikimedia.or...)
Grzegorz powziął bardzo stanowcze środki, które miały na celu zarazem wzmocnienie procesów chrystianizacyjnych jak również umocnienie pozycji samego Rzymu, i jego roli przewodniej jako szerzyciela chrześcijaństwa. W tym celu wykorzystał zakon benedyktyński (sam był zakonnikiem wywodzącym się z tego zakonu), poprzez tworzenie nowych klasztorów na terenach objętych misją.

Jednak najważniejsze w tym wszystkim było wprowadzenie polityki misyjnej, która miała wykorzystywać zastane "zasoby". Chrystianizacja miała przebiegać stopniowo. Zamiast burzyć stare świątynie starano się je wykorzystywać i przerabiać na Kościoły (ewentualnie budować nowe kościoły w miejscu dawnych pogańskich świątyń). W dniach świąt pogańskich należało ustanawiać święta chrześcijańskie. Jeśli lud musiał już składać ofiary, to należało zmieniać ich intencje i tego komu składają ofiarę. Zatem Grzegorz zamiast walczyć z wiatrakami postanowił je wykorzystać zastane zasoby do celów chrystianizacyjnych.

Tego typu taktyka ogólnie sprawdzała się świetnie, ale każdy kij ma dwa końce. Zdarzały się różne ciekawe "kwiatki" będące efektem takich działań - za przykład niech posłuży poemat "Heliand" gdzie Nowy Testament został przerobiony na modłę starych germańskich wierzeń. W dziele tym Chrystus występuje jako dzielny bohater, wódz drużyny (składającej się z 12 wojów), z którą dokonuje podbojów. Tekst obfituje też w opisy bogactw czy pięknych zbroi, a diabeł nosi czapkę niewidkę. Hm. Jak już mówiłam - każdy kij ma dwa końce.

Mówi się o tym we wpisach (lub komentarzach do nich):