AutorWydawca IDB
Iwona D. Bartczak
subskrybuj autora
(subskrybuje: 6 osób)

subskrybuj autora, jeśli chcesz otrzymywać informacje o jego nowych notatkach.

Wpisy:
Notatki 84 (+125/-0)
Komentarze 91 (+61/-0)
RSS RSS
Zarejestruj się

Synagoga w Łańcucie.

Radość dla estety, gorzej ze społecznym otoczeniem

Synagoga w Łańcucie stoi w sąsiedztwie wielkiego, pięknego i sławnego pałacu Lubomirskich, przez wieki właścicieli tej podkarparckiej krainy, panów bardzo światłych, poważanych w świecie, zasłużonych dla Polski. Też będących w dobrych stosunkach ze społeczością żydowską w Łańcucie.

Synagoga w Łańcucie Synagoga w Łańcucie (IDB)

Ta piękna, unikatowa w świecie synagoga, powstała 250 lat temu na miejscu starej drewianej, która wielokrotnie płonęła, jak wiele budynków w tamtych czasach, ba, wręcz całych miast. Wiadomo, używano wtedy otwartego ognia i o zaprószenie było łatwo. Książę Stanisław Lubomirski dał swoim sąsiadom i poddanych drewno, cegły i inne potrzebne materiały na tę świątynię.

W 1939 roku inny Lubomirski uratował tę  synagogę, gdy hitlerowcy podłożyli pod nią ogień. On i jego ród był w Europie znany, szanowany, spowinowacony z Hohenzolernami, więc przekonał Niemców, że to jego własność i że nie chce jej stracić, wysłał szybko dworską straż pożarną i Niemcy pozwolili ugasić, spaliło się trochę elementów drewnianych. Żydów jednak nie zdołał ocalić, mimo że próbował. Większość zginęła w Bełżcu i innych obozach, niektórzy ukrywali się po lasach, niekoniecznie mogli liczyć choćby na obojętość Polaków, choć byli też i sprawiedliwi w okolicy, jak rodzina Ulmów, która Żydów ukrywała. Ale o tym, że oni ratowali Żydów przypomniano sobie dopiero, gdy Gross opublikował książkę o Jedwabnem i trzeba było pokazać i odmienne postawy Polaków niż te w Jedwabnem.

Po wojnie czasem ocaleni Żydzi wracali w okolice Łańcuta, ale z aplauzem się nie spotykali. Dzisiaj nie ma okolicy pół Żyda, mieszkańcy w ogóle nie znają przedstawicieli tego narodu, ale akty antysemityzmu ciągle się zdarzają.

Jednak synagogę udało się uratować, utworzyć stowarzyszenie polskich historyków i  pasjonatów, które jej pilnuje, o niej oprowadza, przyjmuje wielu, bardzo wielu gości z Polski i z zagranicy. Są kompetetni, chętni do rozmowy. Mnie bardzo zaimponowali wiedzą i horyzontami intelektualnymi.

Synagoga ma cechy unikatowe na skalę światową: murowaną bimę (miejsce gdzie rabin czyta torę) wspartą na kolumnach, polichromie ze znakami zodiaku, ale bez wizerunków osób (więc zamiast wodnika jest studnia, zamiast bliźnią para gołębi, zamiast panny - ręka z kwiatami), sztukaterie ze scenami z postaciami z Biblii (Adam, Ewa, Noe, Abraham), choć żadna osoba nie ma odsłoniętej twarzy. Zwykle w synagogach nie ma żadnych przedstawień osób.

Synagoga w Łańcucie Synagoga w Łańcucie (IDB)

Oczywiście, jak w każdej synagodze na ścianach są fragmenty z Tory. Szczególnie wyeksponowany jest fragment z wyliczeniem cnót: "Bądź śmiały jak tygrys, lekki jak orzeł, szybki jak jeleń, heroiczny jak lew, abyś wypełnił wolę Twego ojca w niebie".

Synagoga w Łańcucie Synagoga w Łańcucie (IDB)

Synagoga z zewnętrz nie przedstawia się zbyt efektownie, ale Urząd Miasta planuje odświeżenie z unijnych pieniędzy kilku zabytków w mieście, w tym i synagogi, więc być może za chwilę i to się zmieni.

Warto dodać, że ci sami ludzie, którzy zaangażowali się w odnowienie i udostępnienie synagogi w Łańcucie, doprowadzili do uporządkowania terenu dawnego cmentarza żydowskiego w sąsiednim Rzeszowie i postawili tam tablicę pamiątkową oraz od ponad 10 lat organizują uroczystości w rocznicę likwidacji getta żydowskiego w tym mieście. Są to społecznicy, historycy, pasjonaci, po prostu porządni ludzie.

Tablica na dawnym cmentarzu żydowskim w Rzeszowie, obecnie parku. Tablica na dawnym cmentarzu żydowskim w Rzeszowie, obecnie parku. (IDB)