AutorWydawca IDB
Iwona D. Bartczak
subskrybuj autora
(subskrybuje: 6 osób)

subskrybuj autora, jeśli chcesz otrzymywać informacje o jego nowych notatkach.

Wpisy:
Notatki 84 (+125/-0)
Komentarze 91 (+61/-0)
RSS RSS
Zarejestruj się

Hala Stulecia we Wrocławiu

Budowana na 100lecie i dzisiaj już stuletnia

Do Wrocławia też zwykle wpadam jak po ogień, ale czasem mam chęć zobaczyć coś nowego, czego jeszcze nie widziałam w tym mieście. W tym miesiącu (grudzień 2015) podjechałam do Parku Szczytnickiego spojrzeć na Halę Stulecia, wielkie i słynne dzieło modernizmu, ale też niebagatelnego świadka historii. Dzisiaj - od początku XXI wieku - nazywa się znowu Halą Stulecia, tak jak wtedy gdy powstawała, bo w czasach PRL była Halą Ludową. Ale ciągle to ten sam budynek, nie został zniszczony w czasie II wojny światowej, gdy prawie cały Wrocław legł w gruzach.

Hala Stulecia we Wrocławiu Hala Stulecia we Wrocławiu (IDB)

Imponujący budynek, prawda? Jego konstrukcja byłą absolutną nowością na początku XX wieku. Była to konstrukcja żelbetonowa, przykryta kopułą o rozpiętości 65 m, największej wówczas na świecie, w świecie - dodajmy - który wierzył wtedy w stal, ale nie z żelbeton.

Popatrzcie, proszę, na tę kopułę. Nawet dzisiaj kręci się w głowie (to współczesne zdjęcia z www Hali). Budowniczowie świadomie zrezygnowali z dekorowania i zdobienia żelbetonu kopuły, bowiem uważali - moim zdaniem słusznie - że wystarczającym pięknem jest doskonałość tej konstrukcji.

Kopuła Hali Stulecia we Wrocławiu Kopuła Hali Stulecia we Wrocławiu (IDB)

Wnętrze Hali Stulecia we Wrocławiu Wnętrze Hali Stulecia we Wrocławiu

Hala sławna jest z powodu swojej architektury i innowacyjności, we współczesnych czasach w 2006 roku została wpisana na listę UNESCO jako unikatowe przedsięwzięcie technologiczne, przykład najwyższej sprawności inżynierskiej i biegłości rzemieślniczej. Zastosowane śmiałe rozwiązania konstrukcyjne i organizacyjne stały się wzorem dla innych tego typu realizacji. Budowla jest też manifestem nowoczesności rozumianej jako synteza tradycji klasycznych budowli kopułowych z gotycką konstrukcją żebrową.

Hala od początku swojej historii była świadkiem i czasem też przemiotem wielkich sporów i ambicji politycznych. Jej powstanie miało być upamiętnieniem wezwania Fryderyka Wilhelma III z 1813 roku do oporu przeciwko Napoleonowi, było to wezwanie do ludu ("Do mojego ludu"), więc i darem dla ludu postanowiono uczcić jego setną rocznicę, zbudować miejsce dla wielkich imprez gospodarczych, kulturalnych, sportowych. Rozpisano konkurs, wygrał miejski architekt Max Berg. Projekt był nowatorski, kontrowersyjny, nie wszystkim się podobał. Jedni bali się żelbetonu, inni nazywali formę wielkim pudłem na kapelusze (to mi akurat nie wygląda na krytykę :) ). Hala powstała też wielkim kosztem, za pożyczone pieniądze, a jako pierwsza odbyła się w niej Wystawa Stulecia, pokazująca dorobek Śląska w XIX stuleciu.

Już na otwarciu były kwasy, bo nadburmistrz Wrocławia skupił się na osiągnięciach Śląska, a nie na rocznicy militarnej (bitwa pod Lipskiem), a dramat inauguracyjny autorstwa Hautmanna miał wydźwięk pacyfistyczny, a Napoleona pokazywał raczej pozytywnie jako burzyciela starego reżimu i twórcę wspólnej Europy. A propos tego samego Hautmanna, który miał willę w Jagniątkowe na Dolnym Śląsku, tam umarł w 1945 roku, a Stalin miał wobec niego poważne plany i były z tym niezłe korowody. O tym wszystkim pisałam już tutaj z półtora roku temu.

Przed II wojną światową hala służyła do masowych imprez, w tym licznych wystąpień najważniejszym funkcjonariuszy NSDAP z Adolfem Hitlerem na czele. Ale o tym nie dowiemy się ze współczesnej strony informacyjnej Hali Stulecia ani informacji w samym gmachu. Czytając jej historię na www Hali odnieść można wrażenie, że odwiedzali ją jedynie szlachetni mężowie, a to Jan Paweł II, a to Dalajlama, no, artyści też, Paul Anka na przykład. Oj, nieładnie, nieładnie.

W czasie wojny Hala nie ucierpiana i tam właśnie odbyły się w 1948 roku wielkie propagandowe imprezy komunistycznej Polski Ludowej (i Hala też wtedy była Ludowa) Wystawa Ziem Odzyskanych i Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju. Wcześniej skuto z filarów liczne hitlerowskie "gapy" i założono ogrzewania, a na zewnętrz stanęła Iglica jako symbol nowych czasów.

Iglica przed Halą Stulecia we Wrocławiu Iglica przed Halą Stulecia we Wrocławiu (Wikipedia)

Wielki remont przeprowadzano dopiero po 1989 roku, przeprowadzono go naprawdę z szacunkiem dla oryginału. Dwa przykłady. Trzeba było wymienić 600 okien. Max Berg wykorzystał mahoń żelazowy z Australii, dziś to drzewo już nie występuje, głowiono się nad wyborem zastępczego. Nie zważając na podwyższenie kosztów wybrano drzewo teakowe, jako najbliższe oryginałowi. Również dobór szkła ma ciekawą historię. Oryginalnie szkło pochodziło z nieustniejącej już fabryki pod Dreznem. Konserwatorzy dotarli do prywatnych zbiorów ostatniego dyrektora tej fabryki, w których znajdował się próbnik ze szkłem z oryginału. Na tej podstawie odtworzono zbliżone szkło dla nowowstawianych okien Hali, hartowane szkło ornamentowe w kolorze ugru.

Ciekawa historia, ładny obiekt, teraz dodatkowo z atrakcyjną multimedialną fontanną w sąsiedztwie, a także z sąsiedztwem wcześniejszym takim samym jak 100 lat temu - atrakcyjnym wrocławskim ZOO.

  • (IDB)
Notatki o podobnych miejscach: