AutorWydawca IDB
Iwona D. Bartczak
subskrybuj autora
(subskrybuje: 6 osób)

subskrybuj autora, jeśli chcesz otrzymywać informacje o jego nowych notatkach.

Wpisy:
Notatki 84 (+125/-0)
Komentarze 90 (+60/-0)
RSS RSS
Zarejestruj się

31/12/14 publiczna

Gęś niepolityczna, choć....

Czyli o czym warto pamiętać zachwycając się polską gęsiną

Być może niektórzy czytelnicy zauważyli - a admin to na pewno zauważył :) - że w połowie listopada zamieściłam tutaj w swojej galerii kilkanaście zdjęć z Pomorza i Kujaw, także karty z kilku restauracji z Torunia, Malborka, Kwidzyna, Sztumu, a potem ... nic o tym nie napisałam.

No, nie napisałam, bo musiałam uporać się z pewną wątpliwością, która nie pozwalała mi się cieszyć z tak wspaniale rozwijającej się akcji promowania polskiej gęsiny, z mnogości inicjatyw w tej dziedzinie, a także bardzo dużego zainteresowania społeczeństwa. No i rosnącej konsumpcji. A także z powiązania gęsiny na św. Marcina ze Świętem Niepodległości, które wypadaja tego samego dnia, 11 listopada.

Polska gęś była i przed wojną, i po wojnie naszym przebojem eksportowym, ale my sami słabo znaliśmy jej smak i walory. Aż w sąsiednim czasie - na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat - pojawiło się kilka czynników, które spowodowały ogromną zmianę: zobaczyliśmy i pokochalismy gęsiny. Największe zasługi ma stowarzyszenie Slow Food i generalnie społeczny ruch pasjonatów dobrego jedzenia, najlepiej z lokalnych surowców, z tradycyjnych receptur i traktując konsumpcję jako część kultury. Wielkie znaczenie miało odrodzenie zainteresowania historią kulinarną Polski, głównie dzięki prof. Jarosławowi Dumanowskiemu w Torunia. Pojawiło się też w Polsce nowe pokolenie kucharzy i restauratorów, które poniosło to rzemiosło do rangi kultury, a co najmniej pasji. Nie bez znaczenia było, oczywiście, że do Polski napłynęły środki unijne, które w części przeznaczone były na umacnianie chrześcijańskiego i europejskiego dziedzictwa naszego kraju, a ten cel zrozumiały jest w kontekście cywilizacyjnego problemu jaki Europa ma z imigrantami, którzy się nie asymilują, a są całkiem odmiennego wyznania, obyczaju, itd. Nas ten problem nie dotyczy, ale korzystamy na tym, że Europa chce wzmacniać swoje kulturowe dziedzictwo i daje na to środki. Gęsina na tym znakomicie skorzystała, bowiem program województwa kujawsko-pomorskiego promocji gęsiny, sfinansowano właśnie z tych środków.

No, i właśnie tu się pojawił pewien problem. W Kołudzie Wielkiej, w tymże właśnie województwie, od lat 60tych prowadzono prace nad odbudowanie hodoli polskich gęsi. Historia tych prób niemal odzwierciedla historię Polski powojennej, jakie były wiatry polityczne, takie gęsi próbowano hodować, a więc nawet gęś radziecką. Ostatecznie w latach 90tych wyprowadzono dwa nowe rody gęsi, opatentowano ich genotyp. To był wielki sukces, który stał się głośny w środowisku owych odnowicieli przyzwoitego jedzenia, o których wspamniałam wyżej. Ale mimo że Polska jest wolna i demokratyczna, to polityka i dzisiaj ma znaczenie. Dyrektorem zakładu w Kołudzie jest Eugeniusz Kłopotek, poseł PSL, bynajmniej nie autor sukcesu tego ośrodka, ale bardzo chętnie się nim afiszujący, również przed wyborami. Za pierwszej swojej kadencji zrezygnował z dyrektorowania, ale w drugiej - obecnej - już nie uważa tego za wskazane. Oczywiście, pojawiły się zarzuty, że akcja "Kuajwsko-Pomorska gęsina na św. Marcina" czy "Kujawsko-pomorski szlak gęsinowy", finansowane z pieniędzy publicznych i unijnych, to są w istocie akcje promocyjna tego posła. W jakimś sensie to prawda, bo rzeczywiście gęsina odniosła wielki sukces, a Kołuda jest jego wielkim bohaterem i bez Kłopotka. Ale czy lepiej byłoby, aby poseł nie skorzystał i gęsina pozostała zapomniana? Pewnie możliwy jest inny wzór promocji gęsiny, bez politycznej domieszki, ale może ta domieszka uczyniła ją bardziej skuteczną? Poseł przeminie, a tradycja zostanie. Zresztą wiele środowisk stara się gęsinę lansować, ale od gęsi kołudzkiej dystansować, jak na przykład warszawska restauracja Zielony Niedźwiedź, uznana za najlepszą knajpę roku 2014.

W listopadzie chciałam na własne oczy zobaczyć, jak to jest z tą gęsiną na św. Marcina i na Niepodległość. Kilka dni spędziłam między Toruniem a Malborkiem, zatrzymując się również w Kwidzynie i w Sztumie, i jestem zachwycona tym, jak fajnie restauratorzy przygotowali się do tej akcji. Były specjalne karty, smaczne dania w zróżnicowanych cenach, były ulotki i dobrze poinformowany personel, był wykesponowany motyw patriotyczny, świąteczny, a w restauracjach widziałam często rodziny z dziećmi, również obcokrajowców zaintrygowanych o co chodzi z tą gęsiną. Pod Toruniem, w Przysieku zorganizowano festiwal gęsiny, ale generalnie lokalnego, tradycyjnego jedzenia, który odwiedziło tysiące ludzi, a czerninę można było zjeść już za pięć złotych. Gęsina stała się powszechna w tych dniach, dostępna dla wszystkich, i wydaje mi się, że też została zaakceptowana jako motyw akurat tego święta.

Poniżej zamieszczam kilka fotek z miejsc, w których jadłam gęsinę między 8 a 11 listopada. Bardzo polecam też te miasta i te restauracje w każdym innym okresie, bo są warte zainteresowania, pieniędzy i szacunku.

Biały Dwór, Podzamcze, koło Kwidzyna Biały Dwór, Podzamcze, koło Kwidzyna (IDB)

Karta Karta "gęsinowa" w Restauracji w Białym Dworze pod Kwidzynem. (IDB)

Restauracja Gothic na zamku w Marlborku. Jej szef Bogdan Gałązka jest uroczym człowiekiem, bardzo zasłużonym dla odnawiania i propagowania różnych tradycji kulinarnych w Polsce Restauracja Gothic na zamku w Marlborku. Jej szef Bogdan Gałązka jest uroczym człowiekiem, bardzo zasłużonym dla odnawiania i propagowania różnych tradycji kulinarnych w Polsce (IDB)

Karta Karta "gęsinowa" w Restauracji Gothic w Marborku. (IDB)

Zamek w Kwidzynie Zamek w Kwidzynie (IDB)

Karta Karta "gęsinowa" w Winiarni w Kwidzynie (IDB)

Restauracja 1231 w zburzonym zamku krzyżackim w Toruniu. Zamek zburzyli w 1466 roku mieszczanie zbuntowani przeciw Krzyżakom. Ruine zostawili na pamiątkę. Dzisiaj dalej są, ale między nie sprytnie i udatnie wmontowano super hotel, właśnie 1231. To rok osiedlenia się Krzyżaków w Toruniu. Restauracja 1231 w zburzonym zamku krzyżackim w Toruniu. Zamek zburzyli w 1466 roku mieszczanie zbuntowani przeciw Krzyżakom. Ruine zostawili na pamiątkę. Dzisiaj dalej są, ale między nie sprytnie i udatnie wmontowano super hotel, właśnie 1231. To rok osiedlenia się Krzyżaków w Toruniu. (IDB)

Karta Karta "gęsinowa" w Hotelu Restauracji 1231. (IDB)

Festiwal gęsinowy w Przysieku koło Torunia 10-11.11.2014 Festiwal gęsinowy w Przysieku koło Torunia 10-11.11.2014 (IDB)

Festiwal gęsinowy w Przysieku koło Torunia 10-11.11.2014 Festiwal gęsinowy w Przysieku koło Torunia 10-11.11.2014 (IDB)

Biała Gęś Kołudzka Biała Gęś Kołudzka (IDB)