AutorWydawca IDB
Iwona D. Bartczak
subskrybuj autora
(subskrybuje: 6 osób)

subskrybuj autora, jeśli chcesz otrzymywać informacje o jego nowych notatkach.

Wpisy:
Notatki 81 (+120/-0)
Komentarze 89 (+59/-0)
RSS RSS
Zarejestruj się

Filharmonia jak góra lodowa

po sąsiedzku z gotykiem. W Szczecinie

Budynek Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie jest dość znany w Polsce i na świecie, bowiem został obsypany wieloma prestiżowymi nagrodami, włącznie z pierwszym miejscem w Eurobuild Awards 2014. Wówczas w różnych mediach ukazały się zdjęcia podobne do tego poniżej, pochodzącego z Internetu.

Z tej perspektywy wygląda odlotowo, rzeczywiście jak wierzchołek góry lodowej. Projektanci  z barcelońskiego studia Barozzi/Veiga utrzymują, że nawiązywali do gotyku, którego w Szczecinie jest sporo. A na takich zdjęciach ten kontekst jest nieobecny, a szkoda. Bo dopiero gdy się spojrzy na ten budynek z drugiej strony, staje się on elementem miasta, a nie pojedyńczym dokonaniem architektonicznym. A wtedy wygląda to tak, jak na moim zdjęciu.

Filharmonia w Szczecinie Filharmonia w Szczecinie (IDB)

Blado jakoś wypada budynek filharmonii w porównaniu z bogactwem sąsiedniego neogotyku, prawda? To ponad stuletni budynek Komendy Wojewódzkiej Policji, obiekt zabytkowy i ciekawy. Nie do końca trzeba się oburzać na nastolatkę, która wskazując mi drogę do Filharmonii, powiedziała: Najpierw w prawo za parkiem, potem w lewo, a tam już będzie widać, taki biały blaszak. Nie żeby nie była dumna z nowej budowli, co szybko zastrzegła, widzą moją minę, ale "na szybko" jest to trafna charakterystyka.

To już sprawa upodobań, czy takie zestawienia wzbogacają czy udziwniają miasto. Na pewno ciekawostka. Niewątpliwie przyciągają wzrok, również wieczorem, gdy budynek jest podświetlany na różne sposoby.

Filharmonia w Szczecinie Filharmonia w Szczecinie

Natomiast wnętrze Filharmonii żyje już wyłącznie swoim życiem, nie ma żadnego innego kontekstu. Już hol główny robi wrażenie. Mnie się ogromnie spodobało to przestronne, wysokie, białe, oszczędnie zagospodarowane wnętrze.

Filharmonia w Szczecinie Filharmonia w Szczecinie (IDB)

Te kręte schody są motywem, który inspirował twórców logo Filharmonii.

Hol Filharmonia w Szczecinie Hol Filharmonia w Szczecinie (IDB)

Hol Filharmonii w Szczecinie Hol Filharmonii w Szczecinie (IDB)

Sala  symfoniczna mieści prawie 1000 osób, jest mistrzowskim dziełem inżynierów akustyków. Kompletnie się na tym nie znam, ale czytam opisy prac nad osiąganiem odpowiednich parametrów wręcz z mistycznym uniesieniem. Ta praca z budulcem, tkaninami, ozdobami, z płaszczyznami, walka o ułamki sekund odbicia i opóźnienia... Te fotele specjalnie projektowane i przez rok (!) testowane, poprawiane, testowane... Ta geometria ścian, sufitów, podłóg... Dla mnie to współczesna magia. Nie rozumiem, ale wciąga mnie już sama opowieść. 

Sala symfoniczna w Filharmonii w Szczecinie Sala symfoniczna w Filharmonii w Szczecinie

Budynek Filharmonii zbudowano na miejscu przedwojennego Konzerthausu. W 1945 roku został zbombardowany przez aliantów, próbowano go odbudowywać, jednak ostatecznie wyburzono i przez 50 lat w tym miejscy był parking. Decyzję o budowie podjęto w 2004 roku, zawiązał się społeczny komitet, w 2011 rozpoczęto prace,  a otwarto na sezon artystyczny 2014/2015. Dzisiaj Filharmonia nie ma kłopotu z gośćmi, bilety trzeba wykupować na miesiące przed koncertami.

Filharmonia Szczecińska powstała w 1948 roku, po przejęciu miasta przez Polskę. Mieściła się w lewym skrzydle Urzędu Miasta w Szczecinie. Po przeniesieniu jej do nowego gmachu, do tego skrzydła przeniosły się różne departamety urzędu. Zwyczajowo mówi się o nich , że znajdują się w "filharmonii". Prowadzi to do zabawnych pomysłek. Zdarza się, że przyjezdny i nie znający miasta interesant słysząc w recepcji urzędu, że ma zanieść dokumenty do "filharmonii", wiezie je rzeczywiście do obecnej siedziby Filharmonii... i początkowo zdarzało się, że te dokumenty były przyjmowane w sekretariacie Filharmonii przez niespodziewające się takich przesyłek sekretarki, dopiero później sprawy wyjaśniały się. Dzisiaj już z uśmiechem wyjaśniają roztrzepanym interesantom, gdzie powinni iść. Ale opowieści krążą, krążą....