AutorWydawca IDB
Iwona D. Bartczak
subskrybuj autora
(subskrybuje: 6 osób)

subskrybuj autora, jeśli chcesz otrzymywać informacje o jego nowych notatkach.

Wpisy:
Notatki 84 (+125/-0)
Komentarze 91 (+61/-0)
RSS RSS
Zarejestruj się

Działdowo jeszcze raz.

O nauczycielach i urzędnikach w 1920 roku i dzisiaj

Tablica na dawnym ratuszu w runku Działdowa Tablica na dawnym ratuszu w runku Działdowa (IDB)

Działdowo dzieli od Cieszyna około 500 km. Skąd się tam więc wzięli Cieszyniacy i jeszcze odegrali taką rolę, że wspólczesni Działdowianie poświęlili im tablicę na jednym z najważniejszych budynków w mieście, a także oznaczyli inne miejsca z nimi związane?

Po pierwszej wojnie światowej przynależność Prus Wschodnich (w skład których wchodziło Działdowo) miała zostać rozstrzygnięta przez plebiscyt wśród mieszkańców. Z wyjątkiem właśnie Działdowa, które zostało już w traktacie pokojowym przydzielone Polsce, a stało się tak głównie dlatego, że było to jedyne bezkolizyjne połączenie kolejowe centralnej Polski z wybrzeżem. W 1920 roku do Działdowa i okolic wkroczyli żołnienie generała Józefa Hallera.

Polak kojarzył im się z katolikiem, a w domach Mazurów - ewangelików -  wisiały makatki z niemieckimi cytatami z kancjonału, a oni sami mówili gwarą z dużą liczbą słów niemieckich. Żołnierze mówili o nich "Szkopy", "Lutry", panoszyli się we wioskach, kradli kury i gęsi.

Co więcej, przybywający do miasta wysłannicy z Warszawy, różni urzędnicy i specjaliści, też nie rozumieli zawiłości tutejszych stosunków narodowościowych i religijnych. A Mazurzy nie rozumieli po polsku i nie mieli kwalifikacji do sprawowania urzedów. Wszystko to groziło poważnym konfliktem w dopiero co rodzącej się po zaborach Polsce. Starosta Działdowszczyzny postulował w Warszawie o przysyłanie urzędników wyznania ewangelickiego.  W pomoc bardzo zaangażował się ZEP Związek Ewangelików Polskich. Na Działdowszczyznę pośpieszyli ewangelicy najpierw z Warszawy, a potem ze Śląska Cieszyńskiego. W większości pochodzili z Zaolzia, które przypadło w 1920 roku Czechosłowacji. Byli to urzędnicy, nauczyciele, kolejarze, księża, pocztowcy, prawnicy. To oni tworzyli przyczółek wolnej Polski na Mazurach.

Szczególnie trudna była sytuacja w szkolnictwie, bowiem niemieccy nauczyciele - którzy znali język polski -  odmówili złożenia przysięgi na wierność państwu polskiemu i wyemigrowali. Tylko dzięki Cieszyniakom odbudowano szkolnictwo na Działdowszczyźmie, stworzono też seminaria dla nauczycieli. Dzięki nim powstała elita Działdowwszczyzny, która w znacznym stopniu przyczyniłą się do repolonizacji Mazurów. Ta pamięć nie przemija. Powyższa tablica została wmurowana w 2006 roku. Miejscowi społecznicy utrzymują kontakty z potomkami tamtych Cieszyniaków, odwiedziają ich ziemię, cmentarze, na których są pochowani.

Rynek w Działdowie, na którym stoi ratusz, z tablicą poświęconą Cieszyniakom. Rynek w Działdowie, na którym stoi ratusz, z tablicą poświęconą Cieszyniakom. (IDB)

 

W dawnym ratuszu - tym z tablicą o Cieszyniakach - znajduje się teraz multimedialne muzeum Państwa Krzyżackiego, uruchomione w tym roku (2013). Ciekawe, ale to drobiazg w porównaniu z historią Cieszyniaków na Mazurach. Do dzisiaj działa, szczególnie aktywna w Olszynie, Macierz Cieszyńska.

Jeszcze dwa spostrzeżenia ważne w kontekście również współczesnych czasów. Cieszyniacy mogli pośpieszyć z pomocą na Mazury, ponieważ dużo, dużo wcześniej istniała Macierz Cieszyńska, która dbała o kształcenie elit, przede wszystkicm nauczycieli polskich na Śląsku Cieszyńskim, czyli w regionie ścierania się kilku kultur, państwa, interesów. Ziemia przechodziła z rąk do rąk w wyniku gry interesów gdzieś w odległych centram władzy. Najbardziej świadomi obywatele wiedzieli, że aby zachować tożsamość - ale też mieć wpływ na rzeczywistość - trzeba przede wszsytkim kształcić nauczycieli.

Po drugie, w Działdowie też państwo- i kulturowotwórczą rolę odegrali przede wszsytkim nauczyciele i urzędnicy.

Warto się nad tym zastanowić dzisiaj, kiedy ciągle sobie powtarzamy, że po pierwsze, biznes, gospodarka, innowacyjność, że to wszystko załatwi. A może wcale nie? Wtedy też ludzie gospodarowali, ale budując nowe trzeba nie tylko jeszcze lepiej gospodarować, ale po pierwsze, budować struktury społeczne, administracyjne, kulturowe, budować ramy.

Po pierwsze, elity, służebne elity, złożone z mądrych ludzi o otwartych głowach i dobrej woli.

Notatki o podobnych miejscach: