KomentatorAutorWydawca Agata
subskrybuj autora
(subskrybuje: 11 osób)

subskrybuj autora, jeśli chcesz otrzymywać informacje o jego nowych notatkach.


Kraków
Polska
Wpisy:
Notatki 345 (+775/-1)
Komentarze 335 (+103/-0)
RSS RSS
Zarejestruj się

Andaluzja

Znikający Śląsk

Większość ludzi na świecie doskonale wie gdzie leży Andaluzja. Piękna kraina w południowej Hiszpanii, zabytki Sewilli, Malagi i Granady, słoneczne plaże Costa del Sol i Costa del Luz. Ludziom gór nasuwa się skojarzenie z łańcuchem Sierra Nevada, najwyższym w Hiszpanii. Oczytani pamiętają Santiago, pasterza z bezkresnych pastwisk Andaluzji, opisanego przez Paulo Coelho w „Alchemiku”.

Jest jednak miejsce na ziemi, gdzie Andaluzja kojarzy się zupełnie inaczej. Piekary Śląskie. W dzielnicy Brzozowice-Kamień istniała Kopalnia Węgla Kamiennego Andaluzja, wchodząca w skład Zakładu Górniczego „Piekary”, należącego do Kompanii Węglowej. Kopalnia powstała w 1908 roku, 98 lat później podjęto decyzję o jej likwidacji. W czasach świetności (lata 70.) zatrudniała nawet ponad 5 tysięcy pracowników. Po decyzji o likwidacji związkowcy długo walczyli o utrzymanie ruchu w kopalni. Mieli nadzieję, że znajdzie się inwestor, jak w wypadku przeznaczonej do likwidacji Kopalni Węgla Kamiennego Silesia  w Czechowicach-Dziedzicach, którą kupili Czesi. Działa do dziś i nie ma obaw co do jej zamknięcia.

Żeromski kilka dni przez wyburzeniem Żeromski kilka dni przez wyburzeniem (M.Jabłoński)

W 2006 roku podjęto decyzję o stopniowym wygaszaniu ruchu w Andaluzji. O jej likwidacji. W ciągu kilku lat wyburzono prawie 200 budynków i wysadzano w powietrze kolejno wieże szybowe: Reymont, który był symbolem zakładu (w 2009) i Sienkiewicz (2012). Poza wydechowym szybem Dołki najdłużej istniał ostatni szyb wyciągowy, Żeromski (na zdjęciach). Został wysadzony 10 marca 2014 roku. Ostatecznie zrównanie kopalni z ziemią stało się faktem.

O KWK Andaluzja mówi się tu zdrobniale i pieszczotliwie Anda, Andzia. Byli pracownicy przejeżdżając obok autobusem, mijają bramę wjazdową. Przekraczali ją tyle razy, zawsze czując przed nią respekt. W miasteczkach górniczych komunikacja miejska z każdego zakątka miasta musi dojeżdżać do kopalni. Trasy jeszcze się nie zmieniły. Brama bardzo.

(M. Jabłoński)

Wszystko zrównane z ziemią. Chodząc wśród pozostałości słupów trakcyjnych (nawet z nich można przecież odzyskać złom ze zbrojenia), wystających gdzieniegdzie fundamentów budynków (tego jeszcze nie rozkradziono) i rozjechanych dróg, rozpoznajemy kolejne miejsca. „Tu była łaźnia, a tu kotłownia. A tu mieliśmy graciarnie. Wzdłuż tej drogi był rząd zabudowań. I ta piękna, zabytkowa kostka brukowa, jeszcze przedwojenna. Na nią też znajdzie się chętny” – żali się emerytowany górnik, który pracuje na pobojowisku. Nerwowo patrzy dookoła, każde miejsce mu się z czymś kojarzy. Zaczynał tu pracę jako młody chłopak w czasach świetności Andaluzji, niedawno odszedł na emeryturę. Nie może zrozumieć polityki właściciela terenu, Kompanii Węglowej: „Przecież tu jest jeszcze ponad 6 mln ton węgla do wydobycia, a kto wie, ile może być głębiej”. To dużo.

Andaluzja wczoraj... Andaluzja wczoraj... (K.Duda, http://www.flickr.com/photo... CC-BY-SA-2.0)

Pracę w zakładzie straciło kilka tysięcy ludzi. Przeciętnie w kopalni pracuje od 3,5 do 5 tysięcy ludzi. Drugie tyle wykonuje zlecenia – transport, ochronę, sprzątanie, obsługa okolicznych sklepów, sprzedaż węgla. Przykłady można mnożyć bez końca. W Piekarach Śląskich mieszka 57 tysięcy ludzi. Załóżmy, że każdy górnik ma żonę i dwójkę dzieci, podobnie wszyscy zleceniodawcy. Jak na śląskie standardy statystyka i tak jest zaniżona. Można śmiało założyć, że likwidację zakładu odczuło zatem 40 tysięcy ludzi. To 70%. Ogromny odsetek. Większość z zatrudnionych górników skupiona jest w związkach zawodowych, które starają się zagwarantować im przeniesienie do innych kopalń. Ale nie dotyczy to wszystkich, są jeszcze zleceniobiorcy i niezrzeszeni w związkach. Dla takiego miasteczka to olbrzymi cios.

... i dziś ... i dziś (M.Jabłoński)

W Polsce istnieje silne lobby anty-węglowe. Spójrzmy na ten problem nie od strony zanieczyszczenia powietrza, a utraty tysięcy miejsc pracy, bez alternatywy. Nie trzeba długo szukać, żeby znaleźć informacje o tym, jak szkodliwy jest węgiel i dlaczego należy zamknąć kopalnie. Zabrać ulgi górnikom i kazać im pracować do 67 roku życia. W Krakowie wprowadzono zakaz palenia węglem (prawdziwy cios, szczególnie dla małopolskich kopalni – około 25% odbiorców to odbiorcy indywidualni), na ulicach wiszą bilboardy z hasłami zniechęcającymi do palenia węgla i instalowania pieców grzewczych. Jednak jeszcze bardziej dziwi podejście władz lokalnych. Gminy żądają od kopalni horrendalnych odszkodowań i zabezpieczeń finansowych. Niektóre za wszelką cenę starają się utrudnić im życie. Tworzą miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, w których określają, że eksploatacji prowadzić nie można. To tylko jeden z przykładów. W swojej sytuacji zorientują się późno. Za późno. Kiedy w rejonie nie ma gdzie pracować, bo powstanie zakładów zostało zablokowane. Albo w momencie, w którym są teraz Piekary Śląskie, choć tam akurat władze były przychylne kopalni.

Mówi się, że Ślązacy są nastawieni do reszty Polski negatywnie. Zachęcam do postawienia się w ich sytuacji, kiedy znika ich świat, ich Andaluzja.

Ostatnio komentowane notatki autora:
09/11/2014 Agata

Zamek Tenczyn

Niedostępna potęga
3 komentarze, ostatni z 14/06/2017 od pictori
18/06/2014 Agata

Wielki smog londyński

1 komentarz z 21/11/2016 od pinot
07/01/2014 Agata

Azulejos

Sztuka z ceramicznych płytek
7 komentarzy, ostatni z 16/11/2016 od pinot
03/09/2014 Agata

Czarny Klasztor

Sewanawank
3 komentarze, ostatni z 01/07/2016 od ann