Śródziemnomorze
6 osób
Moderatorzy:
    pinot Atavus ruda

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

Spacer brzegiem Tagu

Bélem

Dzielnica Lizbony pełna rzeczy, które są nie tylko symbolem miasta, lecz także całej Portugalii. Zapierające dech w piersiach monumentalne budowle liczące setki lat, piękne place, dające upragniony cień parki, rezydencja Prezydenta, Centrum Kulturalne... Dużo tego. Szybko można się zagubić, pędząc od jednej atrakcji do drugiej. A gdyby tak zrobić sobie dzień wolny i tylko iść brzegiem rzeki?

Najpierw trzeba do Bélem (czyli Betlejem) dojechać. Albo dojść, to w końcu tylko sześć kilometrów na zachód od centrum Lizbony. To dobry pomysł wiosną, jesienią i zimą. Latem może być ciężko, a to ma być w końcu leniwy dzień. Dlatego najlepiej dostać się na dworzec tuż przy rzece (moja ulubiona trasa w dół pięknymi lizbońskimi uliczkami), wsiąść w pociąg (klimatyzowany) i wysiąść już w Bélem. Od razu czuć, że jest chłodniej. Tag jest szerszy, niedaleko jest jego ujście do Oceanu Atlantyckiego. W powietrzu czuć sól, wieje lekki wiatr. Jeszcze tylko kawałek od stacji i już, bulwary nad rzeką. Rządzą dwa kolory – niebieski i biały. Świetnie razem wyglądają.

Mocno błękitne jest niebo, z potarganymi przez wiatr gdzieś wysoko białymi smugami chmur. Tag jest bardziej niebieski z odcieniami szarości. Słońce nie daje za wygraną, chciałoby się wskoczyć, ale gdy podejdzie się bliżej widać, że woda nie powala na kolana czystością. Po lewej kołyszą się dziesiątki białych łodzi. Bardzo odprężający widok. Ich puste smukłe białe maszty tworzą spokojną kompozycję z poprzecinanym chmurami niebem.

 

Łodzie i Pomnik Łodzie i Pomnik (A.Kozłowska)

 

Biały jest Pomnik Odkrywców (Padrão dos Descobrimentos), który wyłania się zza łodzi. Oceny są skrajne, dla jednych to paskudna bryła, dla innych interesujące ujęcie tematu. Stoi w miejscu, skąd odpływały statki na podbój nowych lądów. Jest wielki (można zresztą wjechać na jego szczyt i podziwiać okolicę), w kształcie dziobu karaweli, z Henrykiem Żeglarzem na przedzie. Za nim po obu stronach zastygli w bezruchu inni ważni dla Wieku Odkryć (33 kamienne figury razem z Henrykiem), nie tylko żeglarze i sami odkrywcy (m.in. Vasco da Gama, Pedro Álvares Cabral, Ferdinand Magellan), lecz także monarchowie (Philippa z Lancaster, kartografowie, artyści (m.in. pisarz i podróżnik Fernão Mendes Pinto), naukowcy (m.in.João de Barros, jeden z pierwszych wielkich portugalskich historyków) i misjonarze (m.in. Saint Francis Xavier, współzałożyciel Jezuitów). Wszyscy mają wzrok wbity gdzieś daleko w kierunku Tagu, niezmiennie robi to na mnie wrażenie. Warto przysiąść na rozgrzanych schodach, patrzeć na rzekę, wdychać to jedyne w swoim rodzaju lizbońskie powietrze.

 

Pomnik Odkrywców Pomnik Odkrywców (A.Kozłowska)

 

Biała jest XVI-wieczna perła stylu manuelińskiego, jeden z symboli całego kraju – Torre de Bélem. Też przypomina o niegdysiejszej potędze kraju, jak Pomnik Odkrywców. Strzegła lizbońskiego portu, była znakiem dla żeglarzy wracających z dalekich wypraw. Początkowo wybudowano ją na niewielkiej wysepce pośrodku Tagu, jednak po katastrofalnym trzęsieniu ziemi przeniesiono ją na brzeg. Później pełniła również funkcję więzienia – i tu polski akcent, w jej lochach był więziony generał Józef Bem. Warto wejść do środka, poznać ją od wewnątrz. Przechodząc przed drewniany pomost, patrzcie uważnie w dół – o niektórych porach roku woda pełna jest meduz.

 

Torre de Belem Torre de Belem (A.Kozłowska)

 

Wieża jest...urocza, wręcz słodka. Nie takimi określeniami powinno się opisywać byłe więzienie, ale naprawdę tak jest – delikatne rzeźbione balkony sprawiają wrażenie wręcz ażurowych, misterne zdobienia, tak typowe dla stylu manuelińskiego. I ta biel, świetnie współgrająca z błękitem nieba i szaroniebieską wodą rzeki. Architekt (Francisco de Arruda, osobiście uważam go za geniusza absolutnego) pracował wcześniej przy portugalskich fortyfikacjach w Maroku, co tutaj zaowocowało wieżyczkami obserwacyjnymi w marokańskim stylu. Całość powala na kolana.

Może dlatego ten spacer jest tak wyjątkowy i odbywam go za każdym razem, gdy jestem w Lizbonie. Od spokojnie kołyszących się na wodzie łodzi, przez monumentalny wyraz dawnej potęgi Portugalii, po architektoniczny cud świata. Bo to właściwie jego ostatni punkt, teraz czas na wylegiwanie się na trawie ze zniewalającą Torre de Bélem ciągle w zasięgu wzroku. Za plecami klasztor Hieronimitów, w niedługiej perspektywie rozkosze dla podniebienia, ale to już inna historia.
 

Mówi się o tym we wpisach (lub komentarzach do nich):


Ostatnio komentowane na stronie:
28/02/2014 Atavus

Palermo

na skrzyżowaniu cywilizacji
2 komentarze, ostatni z 11/01/2017 od pioter
07/01/2014 Agata

Azulejos

Sztuka z ceramicznych płytek
7 komentarzy, ostatni z 16/11/2016 od pinot
16/10/2011 Agata

Spacer brzegiem Tagu

Bélem
4 komentarze, ostatni z 21/09/2015 od pinot
08/12/2012 Agata

Zakochać się w Piranie

3 komentarze, ostatni z 13/04/2015 od pinot