Smakowało mi
8 osób
Moderatorzy:
    pinot

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

U Fleků

Urokliwa turystyczna pułapka

Z prawie wszystkich przewodników po Pradze wynika, że obowiązkowym punktem programu jest piwo, a najlepiej i kolacja, w „U Fleků”. Wysokie ceny, masa turystów – to wszystko nie zachęca. Na dodatek żaden Czech się tam nie pojawi. Ale i tak będę uporczywie twierdzić, że na jedno piwo wejść warto. Bo to wyjątkowe miejsce ze względu na swoją historię i piękny budynek. I zabawni kelnerzy.

Przekąski i piwo, w nieco mniejszym kuflu niż zwykle Przekąski i piwo, w nieco mniejszym kuflu niż zwykle (A.Kozłowska)

Łagodny utopenec Łagodny utopenec (A.Kozłowska)

„U Fleků” to jeden z najstarszych browarów na świecie, jedyny w Europie warzy piwo bez przerwy od pięciu wieków. Oczywiście to najstarsze takie miejsce w Pradze. Założył go w 1499 roku Vít Skřemenec (od jego nazwiska wzięła się nazwa ulicy, przy której stoi „U Fleků”). W 1762 r. browar przejął Jakub Flekovský, co trzeba zaznaczyć, bo to od jego nazwiska powstała używana do dziś nazwa całego kompleksu. Kompleksu, bo „U Fleků” to właściwie cała kamieniczka na Nowym Mieście. Jeszcze zanim wejdziemy do środka, na fasadzie budynku zauważymy duży, stylizowany zegar. Od drzwi uderzy nas gwar, bo to naprawdę popularne, turystyczne miejsce. Niech nie zniechęcą was pełne stoliki w pierwszej sali – bo sal jest osiem, do tego ogromny ogród. Na raz piwem może się raczyć 1200 gości. Każda sala ma inny klimat, jest też inaczej udekorowana. I najciekawsza wcale nie jest słynna „Akademie”. Siedzi się przy długich, drewnianych ławach, ramię w ramię z innymi gośćmi. Między stołami przechadzają się grajkowie. Polecam urokliwy dziedziniec, otoczony niewielkimi budynkami browaru. Poza ogromną piwiarnią, „U Fleků” to też niewielkie muzeum i browar – oba można zwiedzać.

Piwiarnię prowadzi obecnie rodzina Brtnik. Warzą tylko jedno piwo, niefiltrowany Flekovský Tmavý Ležák 13°. To ciemny, mocny lager, dość słodki, z karmelowo-kawowym posmakiem. Nie jest to moje ulubione czeskie piwo, bo jest bardzo delikatne w smaku, ale świetnie się je pije w przepięknych wnętrzach piwiarni przy Křemencovej. Roznoszą je (w bardzo dużych ilościach, nadal się zastanawiam, jak dają radę) nieco cwani, acz sympatyczni kelnerzy. Na dokładkę roznoszą też becherovkę. Lepiej mówić chociaż trochę po czesku, bo panowie błyskawicznie zastępują puste kufle pełnymi, a małe kieliszki z becherovką nieogarnięty turysta może uznać za darmowe. Kreski na rachunku pojawiają się naprawdę niepostrzeżenie. A tak można chwilę pogawędzić i kelnerzy też jakoś przychylniej na nas patrzą, chociaż konsekwentnie odmawiamy kolejnych trunków. Czeski to czeski.

(A.Kozłowska)

Piwo jest drogie, 59 koron (za rogiem dostaniemy świetne czeskie piwo za 30), tak samo jedzenie. Zresztą na jedzenie bym się nie nastawiała, to przede wszystkim browar, acz mają wszelkie czeskie specjalności. Próbowałam utopenca, nieco zbyt łagodny i za mały jak na mój gust, za to nakládaný hermelín mają idealny. Wczesnym wieczorem wiele dań jest już niedostępnych, o czym boleśnie się przekonałam, będąc spragnioną česnečki. Na svíčková i inne specjały polecam raczej inne lokale, dla których czeska kuchnia to główny punkt programu. Tu głównym punktem jest piwo, wypite w bardzo interesującym otoczeniu. I klimat – trochę zniekształcony przez chmary turystów, ale nadal utrzymuję, że ma coś w sobie. Te wnętrza, ci sprytni kelnerzy z tuzinem kufli na ramionach, ten uroczy, niewielki browar…

„U Fleků” to miejsce do zobaczenia, z jednym piwem. Potem można iść dalej, polecam spacer do Zlý Časy (). Ogromny wybór piwa i atrakcyjne ceny.

 

Ostatnio komentowane na stronie:
05/11/2013 pioter

Bar Przystań w Sopocie

14 komentarzy, ostatni z 27/07/2016 od izmi
11/02/2014 Ola

Chinkali

gruzińskie pierogi
7 komentarzy, ostatni z 14/04/2016 od Mis_Paskownik