Obrazki z wakacji
6 osób
Moderatorzy:
    pinot

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

"The power of Niagara Falls...

...running through me changing point of view"

Tłuc się pół dnia w samochodzie i przebijać się przez tłumy turystów tylko po to, żeby pogapić się chwilę na kupę wody - gdzie tu sens, gdzie logika? Ale człowiek szybko zmienia zdanie, kiedy na własne oczy zobaczy to niesamowite dzieło Matki Natury. Chyba największe wrażenie robi fakt, że wodospad znajduje się w... samym sercu tętniącego życiem miasta. Wokół nie żadne tam dzikie chaszcze, dziewicza przyroda nie skażona ludzką ręką, ale sklepy, asfaltowe ulice, hotele - jeśli ktoś miałby problemy ze zrozumieniem słowa kontrast, to byłaby najlepsza ilustracja. Stanęłam przy barierce otaczającej wodospad i stałam tak dobre pół godziny - oczarowana jak mało kiedy. Pewnie stałabym dłużej, ale współtowarzysze zaczęli sugerować, że od rana nie mieliśmy nic w ustach, a pięknymi widokami się nie najemy, więc trzeba było szukać jakiegoś miejsca na obiad. Trudno nie było, bo Niagara to miejscowość nastawiona na przyjezdnych ciekawskich i zarówno restauracji, barów, kawiarni, jak i różnych miejsc turystycznego zbytku tam nie brakuje. Można np. wejść do muzeum motyli, gdzie te drobne, mieniące się setkami barw stworzonka fruwają nad głowami, czasem nawet usiądą na ręku.
Warto też kupić bilet na rejs statkiem, który podpływa bardzo blisko kaskad. Z tej perspektywy wodospad wygląda naprawdę imponująco. Wprawdzie przed wejściem na pokład rozdawane są ochronne peleryny, ale i tak trzeba przygotować się na mokre nogi.
Jeśli akurat jesteś po stronie kanadyjskiej, to nie będziesz miał możliwości przejścia na stronę amerykańską, chyba że posiadasz wizę. Ale tak naprawdę nie ma czego żałować, bo właśnie z części należącej do Kanady jest dużo ciekawszy widok.
I jeszcze jedno - jeśli już przyjedziesz, warto zostać do wieczora, bo wtedy wodospad jest podświetlany - dla niektórych tandetne, dla mnie akurat całkiem niczego sobie.
Trzeba wracać, ostatni rzut oka na leniwie spadającą wodę i myśl, o którą bym siebie nie podejrzewała, bo rzadko nachodzą mnie takie refleksje - że człowiek wcale nie jest taki wielki, jak mu się wydaje. Cóż, rację miała Brodka, kiedy śpiewała, że tutaj zmienia się punkt widzenia. Chociaż na chwilę.



Tagi: natura
Ostatnio komentowane na stronie:
18/02/2014 AgnesO

Praga w trzy dni

2 komentarze, ostatni z 27/04/2014 od Mateusz
10/02/2012 maria

Wielbłądy

Przejażdżka po pustyni Gobi
2 komentarze, ostatni z 15/02/2012 od maria
25/09/2011 Agata

Być jak James Bond

Tama na rzece Verzasca
4 komentarze, ostatni z 26/09/2011 od pinot
Notatki o podobnych miejscach: