Obrazki z wakacji
6 osób
Moderatorzy:
    pinot

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

Marble Palace

Najbardziej osobliwy budynek w Kalkucie

Kalkuta to nie Mumbaj, nie Delhi – nie ma wielu zabytków, słynnych świątyń. Trzeba się naszukać, popytać, poczytać, co właściwie warto zobaczyć. Na dodatek Hindusi często mają zupełnie odmienne podejście do tego, co nam pokazać.  A ogromną rezydencję, wypełnioną po brzegi rzeczami bezcennymi i zupełnymi bublami zobaczyć trzeba koniecznie, choćby odciągano nas końmi.

Marble Palace jest schowany między zniszczonymi kamienicami Kalkuty, przysłonięty bujną, gęstą roślinnością. Wejścia broni potężna metalowa brama i strażnik (będzie oczekiwał napiwku jak będziemy wychodzić). Już z zewnątrz budzi podziw, chociaż jak wszystko w mieście, jest zaniedbany i nieco senny, pewnie przez obezwładniający upał. Na pierwszy rzut oka nie widać nikogo, strażnicy i przewodnicy chronią się na zadaszonym tarasie. Powietrze stoi w miejscu, rozpalony marmur parzy w stopy (wejście oczywiście bez butów), dawna świetność budzi respekt – wchodzimy.

Jedyne zdjęcie z ukrycia, które jako tako wyszło - wewnętrzny dziedziniec, kryty gęstą siatką przed ptakami Jedyne zdjęcie z ukrycia, które jako tako wyszło - wewnętrzny dziedziniec, kryty gęstą siatką przed ptakami (A.Kozlowska)

XIX-wieczny pałac ufundował bengalski bogacz, Raja Rajendra Mullick, wielbiciel sztuki. Pochodzenie nazwy rezydencji jest proste – wszędzie jest włoski marmur, w dziesiątkach wersji. Dominuje neoklasycyzm, z cechami tradycyjnej architektury bengalskiej, co widać przede wszystkim na uroczym wewnętrznym dziedzińcu. Pałacyk otaczają ogrody, jezioro i niewielkie zoo, swojego czasu pierwsze w Indiach. To jeden z najlepiej zachowanych budynków w Kalkucie, więc można sobie wyobrazić, jak wyglądają inne.

Ale to wnętrze sprawia, że Marble Palace jest jednym z najbardziej osobliwych miejsc, które widziałam. Pokoje i sale balowe są ogromne, wyłożone marmurem. Na piętrze przeważa barok, wielkie lustra, imponujące świeczniki, zegary… Każde pomieszczenie jest szczelnie wypełnione szeroko pojętymi dziełami sztuki. Każde z innej bajki. Ciężkie, wiktoriańskie meble, obrazy pędza artystów hinduskich i europejskich, niezliczone rzeźby, małe i duże, na dziedzińcu stare klatki z egzotycznymi ptakami. Jest bogato i obficie, chociaż bardzo, bardzo przypadkowo. Prawdziwe dzieła sztuki stoją obok kiczowatych posążków psów i goryli. Posążki buddy, rzeźba Kolumba, Jezus, Maryja, greccy bogowie, hinduscy bogowie, w sali muzycznej dwa identyczne posążki Napoleona. I smaczek, dwa obrazy autorstwa Rubensa, przytłoczone całą masą nieistotnych drobiazgów.

Pałac od frontu Pałac od frontu (S.Krasowski https://www.flickr.com/phot... CC-BY-2.0)

Niesamowite miejsce, z setkami niepasujących do siebie obiektów. Chwyta za serce, nie wiadomo dlaczego, skoro jest tak przypadkowe. Może to ta dawna świetność…?

Pałacyk jest w prywatnych rękach, udostępniony zwiedzającym. Niby za darmo, ale obowiązkowy przewodnik i tak zażąda 200 rupii od osoby. Chyba że wyglądacie jak lokalsi. Fotografowanie oczywiście zabronione, ale da się ukradkiem uwiecznić to i owo. 

Ostatnio komentowane na stronie:
18/02/2014 AgnesO

Praga w trzy dni

2 komentarze, ostatni z 27/04/2014 od Mateusz
10/02/2012 maria

Wielbłądy

Przejażdżka po pustyni Gobi
2 komentarze, ostatni z 15/02/2012 od maria
25/09/2011 Agata

Być jak James Bond

Tama na rzece Verzasca
4 komentarze, ostatni z 26/09/2011 od pinot
Notatki o podobnych miejscach: