Obrazki z wakacji
6 osób
Moderatorzy:
    pinot

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

Machu Picchu

I wiele pytań bez odpowiedzi

Zagubione wśród gór Machu Picchu to jedno z najbardziej turystycznych miejsc w Ameryce Południowej. Wszystko doskonale zorganizowane i jak na tę część Ameryki – bardzo drogie.


Aby dostać się na Machu Picchu jedziemy busem z Cusco do Ollantaytambo, a stamtąd specjalnym pociągiem turystycznym trasą wiodącą przez Świętą Dolinę. Bilety kupuje się płacąc w dolarach amerykańskich. Cena to co najmniej 50 USD. Można też jechać pociągiem bezpośrednio z Cusco, ale wtedy koszt biletu to minimum 100 USD. Najtaniej, gdy wykupimy bilet z wyprzedzeniem przez internet (www.perucusco.com/boletos_de_tren_a_machupicchu.htm). Istnieje jeszcze możliwość pokonania trasy do Aguas Calientes częściowo autobusem, a później pieszo. To opcja dla prawdziwych eksplorerów. My podróżujemy z mamami i zaprzyjaźnioną siostrą zakonną, wygodnie rozparci w klimatyzowanym pociągu.
Aguas Calientes to stacja docelowa. Właściwie kończą się tu tory. Szukamy noclegu i zażywamy kąpieli w gorących źródłach (od których nazwę wzięła miejscowość). Źródła może i gorące (choć jest także basen z lodowatą wodą), ale dość mętne. Pocieszamy się, że to za sprawą zawartych w wodzie pierwiastków, a nie spoconych turystów.

Na Machu Picchu wyruszamy rano. Pobudka o 4.30. W ciemnościach wsiadamy do autobusu (wypełnione turystami odjeżdżają co kilka minut). Wszystko po to, by udało nam się wejść na Wayna Picchu – górę astrologów i strażników. Dziennie może się tam dostać tylko 400 odwiedzających. Warto – ze względu na wspaniały widok na miasto Inków.

Oprócz nas, tysięcy innych zwiedzających i kilku lam, na Machu Picchu są też miliony „polverino“. To małe, wredne muszki, które zostawiają wielkie bąble na ciałach swych ofiar. Dlatego warto zaopatrzyć się w Repelente (coś jak Off). Jednak widoki rozpościerające się dookoła pomagają zapomnieć o wszelkich niedogodnościach, ze swędzeniem włącznie. To tajemnicze miejsce zachwyca. I daje do myślenia.

Machu Picchu pozostaje wielką zagadką. Prawdopodobnie było to miasto dziewic, całkiem możliwe, że składanych w ofierze. Przypuszczalnie mieszkała tam elita inkaska. Nie wiadomo, dlaczego Inkowie stamtąd się wynieśli. Wydawać by się mogło, że niczego im tam nie brakowało – mieli pola uprawne, zwierzęta, wodę, piękne widoki. Miasto było świetnie ukryte w górach. „Oficjalnie“ zostało odkryte dopiero w 1911 roku – przez naukowca ze Stanów Zjednoczonych. Wcześniej mieszkańcy okolicznych osad odwiedzali to miejsce, nie robiąc wokół tego faktu szumu. A teraz to rzeka pieniędzy dla całego Peru*.

*oraz dziura w portfelu przebywających tam turystów. Nie dość, że ceny są wysokie, to jeszcze miejscowi oszukują turystów, gdzie się da. Przykład? Jedliśmy w restauracji, w pięć osób. Rachunek jakby był z nami jeszcze jeden pożeracz świnek morskich (tradycyjna potrawa Peruwiańczyków). Pytam kelnerki, za co te dodatkowe 120 pesos? A ona na to, że to podatek. Dociekam – jaki podatek? Odpowiada, że wliczony napiwek. - Jakim prawem? – pytam. (W krajach Ameryki Południowej napiwek jest dobrowolny, nie wliczony w cenę posiłku). Kelnerka widzi, że z każdą odpowiedzią coraz bardziej mnie rozjusza (jako centuś krakowski nie znoszę, gdy ktoś mnie oszukuje). W końcu oddaje pieniądze i przeprasza.

Ostatnio komentowane na stronie:
18/02/2014 AgnesO

Praga w trzy dni

2 komentarze, ostatni z 27/04/2014 od Mateusz
10/02/2012 maria

Wielbłądy

Przejażdżka po pustyni Gobi
2 komentarze, ostatni z 15/02/2012 od maria
25/09/2011 Agata

Być jak James Bond

Tama na rzece Verzasca
4 komentarze, ostatni z 26/09/2011 od pinot