Na Pomorzu
4 osoby
Moderatorzy:
    pioter

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

Malowidła w kościele w Stegnie

Z zewnątrz stegneński kościółek parafialny właściwie niczym nie zaskakuje, podobnych jednonawowych świątyń z wieżą zwieńczoną wysokim smukłym blaszanym hełmem na Żuławach jest sporo. Co innego wyjątkowe wnętrze z ogromnym barwnym malowidłem umieszczonym na całej powierzchni sklepienia, barokowym ołtarzem, zabytkowymi organami i sporych rozmiarów modelem żaglowca zawieszonym pod sklepieniem.
 
 
 
 
Kościół zbudowano w latach 80-tych XVII wieku w miejscu dawniejszego drewnianego, który uległ spaleniu. Wcześniej, w średniowieczu, miała tu stać również świątynia gotycka, nic właściwie o niej nie wiadomo prócz tego, że w 1465 roku odbywały się w niej polsko-krzyżackie rokowania pokojowe. Świadczy to o znaczeniu samej miejscowości już pod koniec średniowiecza. Parafii w Stegnie (wówczas Kobbelgrube, nazwa Steegen pochodzi dopiero z XIX wieku) podlegał obszar całej Mierzei Wiślanej. Mimo że osada nie należała do najbogatszych, parafianom udało się postawić solidny budynek kościoła w technice szachulcowej z ceglanymi wypełnieniami wg projektu holenderskiego architekta Petera Willera. Od razu też zbudowano w tej samej technice wieżę, co wcale nie było oczywiste, gdyż na Żuławach często z powodu oszczędności wznoszono tymczasowe drewniane wieże, a budowę murowanej odkładano na przyszłość. Te tymczasowe okazywały się jednak zazwyczaj trwałe, o czym można przekonać się zwiedzając Żuławy, wiele takich konstrukcji istnieje do dziś. Podobnie kosztowne było wyposażenie wnętrza, a zwłaszcza unikatowe polichromie pokrywające cały strop. Wykonał je gdański malarz Reinhold Schneider.  
 
Malowidła są wykonane na płótnie przytwierdzonym do drewnianego stropu. Główna część przedstawiająca zmartwychwstanie Chrystusa ma 35 metrów długości i 18 szerokości, co czyni z niej jeden z największych obrazów w Polsce (a pominąwszy panoramy bodajże największy). Na krańcach kompozycji malarz umieścił sceny ilustrujące przypowieści z Nowego Testamentu: "o Pannach Mądrych i Głupich", "Chrystus  i Samarytanka", "Wskrzeszenie Łazarza" i "Niesienie Krzyża". Na obramowaniu okalającym nawę mamy jeszcze wizerunki apostołów przeplatane ornamentami roślinnymi i kwiatowymi, a w części nad prezbiterium obraz przedstawiający Sąd Ostateczny. Ponadto na ścianach umieszczono płótna: "Wjazd do Jerozolimy", "Chrzest Chrystusa w Jordanie", "Przypowieść o Siewcy" oraz "Sen Jakuba".
 
 
 
 
 
Barwne malowidła wypełniające cały kościół są bardzo efektowne, choć ich wartość artystyczna, zdaniem historyków sztuki, jakaś wielka nie jest. Ich autor był raczej artystą drugorzędnym, malowane przez niego postaci są schematyczne i niepozbawione mankamentów. Co więcej, jak wykazała Agnieszka Wołowicz w artykule Pierwowzory gra!czne dekoracji malarskiej stropu i ścian kościoła pod wezwaniem Najświętszego Serca  Pana Jezusa w Stegnie, nie są oryginalne, lecz zostały w dużym stopniu przerysowane z popularnych w epoce grafik. Niemniej dzięki nim mamy wspaniałe sakralne wnętrze, w dodatku - podobnie jak sam kościół - zachowane prawie w całości w niezmienionej formie.
 
Mnie zaintrygował też fakt tak bogatych dekoracji w luterańskim przecież kiedyś kościele. To jeszcze jeden przykład na to, że luteranie dość szybko zrezygnowali z reformacyjnej walki z obrazami w świątyni. Na terenie dawnych protestanckich Prus takich przykładów jest więcej, chociażby polichromie w uroczym kościółku drewnianym w Rychnowie, o którym pisałem jakiś czas temu (Aura oryginału ).