Miejskie opowieści
7 osób
Moderatorzy:
    Ola
Autorzy strony:
    Ola SKIP Marzena

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: tylko niezaufani
RSS RSS
Zarejestruj się

19/02/14 od Agata
W temacie: ...i ze świata

Winda św. Justyny

Żelazna perła Lizbony

Mieszkańcy pagórkowatej Lizbony zawsze mieli problem z przemieszczaniem się. Trudno z pakunkami pokonywac takie różnice wysokości, stąd rozwój sieci tramwajowej. Ale o ile linie tramwajowe do czasów współczesnych zostały zredukowane, o tyle nowe windy nadal powstają. Właściwie ciężko mówić o windach, bo prawie wszystkie to wagoniki wcale nie poruszające się pionowo. Wyglądają jak każdy inny żółty tramwaj, z nieco bardziej stromą trasą: Elevador da Bica, Elevador da Glória, Elevador Lavra (najstarsza), Elevador Baixa – Castelo (otwarta w zeszłym roku) i planowana nowa winda, która połączy Miradouro Santa Luzia, przepiękne, wyłożone azulejos miejsce widokowe, z Alfamą. Tylko jedna winda jest całkowicie pionowa i całkowicie różna od reszty – Elevador de Santa Justa.

Windy św. Justyny, patronki Lizbony, nie da się nie zauważyć. Znajduje się w samym centrum miasta, tuż przy głównym placu, Rossio. Ażurowa, żelazna konstukcja, strzelająca 45 metrów w niebo łączy Dolne Miasto (Baixa) z Górnym (Bairro Alto). To neogotyckie, bogato zdobione cudo zaprojektował Raoul Mesnier de Ponsard, w wielu materiałach określany jako uczeń słynnego Gustawa Eiffla, jednak nie ma na to dowodów. Chociaż w samym wyglądzie tej pięknej konstukcji jest coś z paryskiej wieży. Winda zaczęła działać na początku XX wieku, początkowo napędzana parą, dopiero kilka lat później prądem. Cała konstrukcja jest żelazna, wewnątrz są dwie windy wyłożone drewnem, mogące pomieścić 24 osoby. W każdej jest windziarz. Dawniej była ważnym środkiem transportu dla mieszkańców, dziś to już tylko (aż?) atrakcja turystyczna. Baixę i Chiado łączą zresztą bezpłatne ruchome schody na stacji metra.

(A. Kozłowska)

 

Przejażdżka Santa Justa jest płatna, chyba że posiadamy bilet dzienny bądź inny okresowy na komunikację miejską w Lizbonie. Ale jest pewna sztuczka dla znających miasto albo posiadających dobry przewodnik. Cała konstrukcja ma trzy poziomy, winda nie wjeżdża na ostatni – wiodą tam spiralne schody, na górze jest taras widokowy. Najlepszy w mieście (ten na zamku się nie umywa), z Lizboną jak na dłoni. Jedyne możliwe miejsce do podziwiania niesamowitych ruin Convento da Orden do Camo w całej okazałości. Elevador do Carmo to zresztą druga nazwa Elevador de Santa Justa. Ten taras to mój numer jeden w Lizbonie, szczególnie rano, bez turystów. A nie wszyscy wiedzą, że można tam spokojnie wejść, nie fundując sobie przejażdżki zabytkową windą. Wystarczy wdrapać się dzielnicę wyżej, na plac przy ruinach kościoła, gdzie znajduje się Muzeum Archeologiczne. Do Santa Justa prowadzi żelazna kładka, a dalej już wspomnianymi schodami w górę. Całkowicie za darmo, przynajmniej kiedy byłam tam ostatnio. Uwaga, kładka podlega okresowym przeglądom i naprawom, jest wtedy zamykana. W takim wypadku na taras można się dostać tylko windą.

 

Na górze jest niewielka kawiarenka. Kawa z widokiem – czemu nie?

Widok ze schodów na katedrę Se i Tag Widok ze schodów na katedrę Se i Tag (D. Jean-Paul, http://www.flickr.com/photo... CC-BY-ND-2.0)

 

Mówi się o tym we wpisach (lub komentarzach do nich):


Ostatnio komentowane na stronie:
13/07/2014 ruda

Hallstatt

miasteczko z puzzli
3 komentarze, ostatni z 17/12/2014 od pinot