Krajobraz wina
5 osób
Moderatorzy:
    pioter

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: wszyscy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

Poranek w Côte de Nuits

Burgundia! Wreszcie Burgundia! Na widok pierwszych winnic poczułem radość. Byłem tuż za Dijon. Po kilku kilometrach krajobraz niewiele się zmienił, po prawej stronie pas upraw szeroki na kilkaset metrów i co jakiś czas niewielkie miejscowości, które niczym się nie wyróżniały. Podobnie po następnych kilkunastu. Dopiero Nuits-Saint-Georges ze swoimi odnowionymi kamienicami, fontannami i złoceniami przypomniało mi o naiwnie wyobrażonym przed podróżą obrazie Burgundii: pałacach, malowniczych winnicach i tłumach pielgrzymów. Bo jak inaczej miałby wyglądać najsłynniejszy region winiarski, punkt odniesienia na mapie świata? Region dający podobno wina niepowtarzalne, osiągające niebotyczne ceny kilkuset (a nawet więcej) euro za butelkę? Teraz, gdy już tu byłem, poczułem się zdezorientowany. Z niedowierzaniem pomyślałem: - Przecież tu nic nie ma! Nic z wyobrażenia!

Vosne-Romanée Vosne-Romanée (pioter)
Owszem, oko dojrzy od czasu do czasu pałacyk albo ładny kościółek ze starego kamienia, ale same winnice szczególnie malownicze nie są. Ot, rzędy winorośli wznoszące się łagodnie na zbocze niezbyt wysokiego wzgórza. O tym, że nie są to zwykłe uprawy, podpowiadają okazałe żeliwne bramy i resztki ogrodzeń oddzielających winnice od jezdni. Nieraz nie prowadzi przez nie żadna droga, nie zamykają żadnego ogrodzenia, może jedynie niski murek, który i tak kończy się po kilkudziesięciu metrach. Na niektórych z nich są napisy z nazwami burgundzkich posiadłości. Rozwiewają one ostatnie wątpliwości: tak, dotarłem do Côte de Nuits, nie pomyliłem trasy!

(pioter)  
Ale „burgundia” w Côte de Nuits jest tylko pozornie nijaka. Jej bogactwa nie widać na pierwszy rzut oka. Kryje się ono w kulturze, ziemi i winie. Na tych niezbyt urodzajnych gruntach winorośl uprawiali już Rzymianie, a jeszcze wcześniej być może również Celtowie. Dużą ich część otrzymali w średniowieczu Cystersi, którzy szybko zdali sobie sprawę z różnic pomiędzy poszczególnymi działkami. Skrupulatnie opisali tę różnorodność i dokonali pierwszej klasyfikacji tutejszej ziemi. Zaproponowany przez nich podział na lepsze i gorsze miejsca dla uprawy wina w dużym stopniu odzwierciedla dzisiejszy system apelacji win z Côte de Nuits - bodaj najbardziej skomplikowany ze wszystkich. Dość powiedzieć, że składa się z 32 grands crus, ponad 500 premiers crus i ponad 1000 innych nazwanych miejsc. Miejsc często bardzo małych i należących do wielu właścicieli, co powoduje że kombinacji nazw parceli z nazwami właściciela lub producenta jest tutaj bardzo dużo. Z tego też powodu etykiety win burgundzkich układają się w swoistą bibliotekę Babel, w której początkujący czytelnicy nie zawsze od razu znajdują właściwy regał i półkę.

Ja zacząłem od etykiet najprostszych, na których widniały tylko nazwy apelacji najogólniejszych, stanowiących podstawę piramidy wspomnianych crus. Pierwszym było Côte de Nuits sygnowane przez Bractwo Tastevin, którego siedzibą jest zamek Vougeot - niegdyś główna na tych terenach posiadłość Cystersów. - Co za kwach! - pomyślałem po pierwszym łyku. W nosie niezbyt wyraźne i czyste, w ustach męczące, mimo że wodniste! Następny łyk niewiele zmienił. Otworzyłem następną butelkę. Tym razem było to nieco droższe Gevrey Chambertin - ponętne i surowe zarazem, budziło wyobraźnię.

  Pinot Noir Pinot Noir (pioter)  

Z samego rana wyruszyłem na zwiedzanie winnic. Szedłem wzdłuż pasa upraw, które teraz wydały mi się o wiele większe niż wczoraj, gdy widziałem je z drogi. Zdawały się nie mieć kresu, sięgały po sam horyzont jak step z sonetu wieszcza. Dotarłem do miasteczka Vosne-Romanée. Wspiąłem sie na sam skraj winnic na wzgórzu. Spojrzałem w dół. Przed sobą miałem bodaj najsłynniejsze parcele burgundzkie: Romanée Conti i La Tache, za nimi zabudowania Vosne zanurzone w zieloności winnej łąki. Promień porannego słońca dotknął właśnie wieży kościoła. Tu rzeczywiście nic nie ma - pomyślałem - a mimo to jest wszystko, w wyobrażeniu.

  • (pioter)

Mówi się o tym we wpisach (lub komentarzach do nich):


Notatki o podobnych miejscach: