Historia Cywilizacji
12 osób
Moderatorzy:
    pioter MarcinSz.
Autorzy strony:
    MarcinSz. Atavus Ola pioter WiktorOnoff Agata pinot

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: autorzy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

12/01/14 od pioter
W temacie: Polska nowoczesna, Polska zacofana

Nie od razu Łódź zbudowano

O łódzkich fabrykantach

W notatce o początkach przemysłowej Łodzi wspomniałem o pomocy, jaką rząd Królestwa Polskiego oferował startującym w Łodzi przedsiębiorcom. Jednak pionierom wcale nie powiodło się tak, jak można by przypuszczać. Przykładem są losy pierwszej łódzkiej manufaktury, tzw. "Domu Kopischa". Żadnemu z pierwszych właścicieli nie udało się uczynić z niej dobrze prosperującego przedsiębiorstwa. Ani saksończykom Karlowi Mayowi (dbał bardziej o swój istniejący już zakład w Warszawie) i Danielowi Illowi (jego produkty były marnej jakości), ani wrocławianinowi Augustowi Potempie (wziął rządową pożyczkę, ale nie zrealizował obietnic rozbudowy zakładu). Dopiero czwartemu właścicielowi - Tytusowi Kopischowi - udało się rozwinąć zakład, ale nie na długo (popadł w ruinę podczas Powstania Listopadowego, gdy Kopisch przebywał zagranicą). 
 
Podobnych przykładów można wymienić więcej. Łódź dla wielu okazała się zbyt trudna, wielu też nie miało po prostu szczęścia. Popatrzmy jednak, jak do swoich sukcesów dochodzili ci najwięksi: Ludwik Geyer, Karol Scheibler i Izrael Poznański.
 
Biała fabryka Ludwika Geyera (widok współczesny) Biała fabryka Ludwika Geyera (widok współczesny) (http://pl.wikipedia.org/wik...)
 
Ludwik Geyer (1805-1869) był pierwszym wielkim łódzkim fabrykantem. Wykształcony w Akademii Berlińskiej, energiczny i przedsiębiorczy innowator. Na takich czekała Łódź. Przybył do niej w 1828 roku jako 23-letni młodzieniec. Korzystając z kredytów rządowych szybko uruchomił fabryczkę, a ponadto zdołał rozkręcić niezłą produkcję zatrudniając tkaczy w trybie - jak byśmy dziś powiedzieli - outsourcingu. Geyer zorganizował im pracę, dawał przędzę i odbierał od nich zamówione tkaniny. Po kilku latach postawił większą fabrykę - tzw. "Białą Fabrykę". Był to wówczas najnowocześniejszy zakład przemysłowy w Królestwie Kongresowym. W 1839 roku Geyer zainstalował w niej pierwszą w Łodzi maszynę parową (o mocy bagatela 60 KM). Przez dwie dekady był niekwestionowanym liderem wśród łódzkich przemysłowców. Jego posiadłości zajmowały 32 hektarów i rozciągały się od Wólczańskiej po Stocką, zatrudniał 3500 pracowników. Jednak nieudane inwestycje w inne dziedziny, pożar słabo ubezpieczonej tkalni w 1853 roku, brak zapasów bawełny w czasie tzw. "głodu bawełnianego" oraz coraz silniejsza konkurencja (m.in. Karol Scheibler) spowodowały, że jego kondycja finansowa mocno się zachwiała. Banki odmówiły pomocy. Próbował ratować się emisją bonów wartościowych, ale oskarżono go przed sądem o spekulacje. Proces toczył się latami. Zakończył się wyrokiem uniewinniającym dopiero w 1875 roku, 6 lat po jego śmierci.
 
 
(http://pl.wikipedia.org/wik...) Karol Scheibler (1820-1881) przybył do Polski w 1848 roku, by podjąć pracę w fabryce wuja w Ozorkowie. Wcześniej jako młody chłopak pracował w belgijskiej fabryce ojca. Tam w wieku zaledwie 18 lat został kierownikiem przędzalni. Potem jako przedstawiciel handlowy firmy odwiedził największe fabryki w Anglii, w których zainteresowały go przede wszystkim nowoczesne rozwiązania techniczne. Zamiłowanie do techniki zaowocuje w jego pracy w Polsce, park maszynowy w jego  fabrykach będzie najlepszy w Łodzi. 

W 1954 roku wydzierżawił od miasta tereny przy Wodnym Rynku i tam za zaoszczędzone pieniądze oraz posag żony wybudował fabrykę. Jego przedsiębiorstwo szybko się rozrastało. Scheibler był bardzo pracowity (do fabryki przychodził już o 5 rano), ale okazał się też mistrzem w wykorzystywaniu okazji. Najważniejsza nadarzyła się podczas "głodu bawełnianego" spowodowanego zatrzymaniem dostaw z Ameryki ogarniętej Wojną Secesyjną. W odróżnieniu od innych przedsiębiorców Scheibler zgromadził przed kryzysem ogromne zapasy surowca. Dzięki temu mógł nie tylko zachować ciągłość produkcji we własnych zakładach, lecz również odsprzedać część zapasów swoim konkurentom z kilkakrotnym przebiciem. W następnych latach wykupywał kolejne posiadłości, m.in. Księży Młyn, na którym zbuduje kompleks fabryczny. Staną tam ogromne hale, między innymi  czterokondygnacyjna, długa na 200 metrów zmechanizowana przędzalnia wyposażona w 70000 wrzecion, oraz nowoczesne jak na tamte czasy domy dla pracowników, tzw. famuły. Robotnicy płacili w nich czynsz z 50% zniżką. "Pakiet socjalny", jaki oferowało pracownikom przedsiębiorstwo Scheiblera, był zresztą szerszy, obejmował możliwość zakupów żywności po cenach hurtowych w przyfabrycznych sklepach, kształcenie dzieci szkole elementarnej, a potem również opiekę w szpitalu wybudowanym na terenie kompleksu.
 
Budynek przędzalni na Księżym Młynie – widok współczesny Budynek przędzalni na Księżym Młynie – widok współczesny (http://pl.wikipedia.org/wik...)
 
Scheibler zasłynął też z działalności filantropijnej, finansował instytucje edukacyjne i kulturalne, kościoły i przytułki dla bezdomnych, fundował stypendia dla zdolnej młodzieży. Zakładał banki i inwestował w infrastrukturę miasta. Aż trudno uwierzyć, że Władysław Reymont miał właśnie na nim wzorować postać Hermana Bucholca w "Ziemi obiecanej" - niesympatycznego i bezwzględnego przemysłowca, który z pogardą odnosi się do pracowników. Zobaczcie ciekawy film o Scheiblerze
 
 
(http://pl.wikipedia.org/wik...) Izrael Poznański (1833-1900) zaczynał w sklepiku swojego ojca, w którym odmierzał łokcie sukna. Dzięki zdolnościom handlowym szybko pomnożył odziedziczony po ojcu interes - sklepy sukiennicze i niewielką manufakturę. Jego ambicje sięgały jednak dalej, chciał dorównać wielkim fabrykantom. Żeby wzbogacić swoją wiedzę o przemyśle, zatrudnił się jako sprzedawca u Scheiblera. Za zarobione pieniądze konsekwentnie skupował działki nad rzeką Łódką w północno-zachodniej części Łodzi. W latach 70-tych XIX wieku zacznie tam budować swoje imperium, które stanie się w ostatnich dekadach wieku równe przedsiębiorstwu Scheiblera. Osiągnięcia Scheiblera będą zresztą zawsze dla niego punktem odniesienia. Będzie chciał go prześcignąć nie tylko w sferze biznesowej, lecz również w działalności społecznej. Nie tylko postawi ogromną fabrykę i najokazalszy łódzki pałac, ale wybuduje też - podobnie jak Scheibler - osiedla dla robotników, przyfabryczny szpital, szkołę. Jako dobroczyńca nie przebije jednak Scheiblera i nie zapisze się tak dobrze w pamięci łodzian jak właściciel Księżego Młyna. Płacił mniej niż Scheibler, budował zbytkowne pałace, bywał skąpy i bezwzględny. Jednak i jego osoba wydaje się jednostronnie pokazana przez Reymonta w "Ziemi obiecanej" (postać Mendelsohna). Poznański zbudował dużą część Łodzi, dał pracę tysiącom pracowników. To właśnie jego kompleks fabryczny przekształcono kilkanaście lat temu w centrum handlowe "Manufaktura".
 
Centrum handlowe Centrum handlowe "Manufaktura". Dawny kompleks fabryczny Poznańskiego. (http://pl.wikipedia.org/wik...)
Ostatnio komentowane na stronie:
18/06/2014 Agata

Wielki smog londyński

1 komentarz z 21/11/2016 od pinot
09/02/2014 pioter

Wielkość Łodzi

3 komentarze, ostatni z 05/02/2016 od roxa