Historia Cywilizacji
13 osób
Moderatorzy:
    pioter MarcinSz.
Autorzy strony:
    Agata pinot pioter Atavus Ola MarcinSz. WiktorOnoff

Ustawienia strony:

Widoczność: wszyscy
Publikować mogą: autorzy
Moderacja: po publikacji
RSS RSS
Zarejestruj się

Dzieje brudu i czystości

luźne przemyślenia z mydłem w tle

Będąc ostatnio w drogerii i spoglądając na półki, na których upakowano "milion sześćset sto dziewięćset" różnych żeli, mydeł, płynów i innych lepkich maziajstw, które mają zapewnić naszemu ciału "czystość, świeżość i wszelką higieniczność', zaczęłam zastanawiać się, jak kiedyś ludzie radzili sobie z jedną marką szarego mydła. Zresztą - pójdźmy krok dalej i zadajmy sobie pytanie - co było jeszcze wcześniej? I tu pozwolę sobie na kilka luźnych przemyśleń na ten temat.

(terren in Virginia, CC BY 2.0, http://www.flickr.com/photo...)

Średniowiecze było - przynajmniej w teorii - czystsze od wieków późniejszych, gdyż powszechne były jeszcze publiczne łaźnie. Niestety ich kariera zakończyła się w XVI wieku - gdy zaczęto je zamykać ze względu na szerząca się w nich prostytucję i groźbę epidemii kiły. Poza tym nie miejmy złudzeń - były one przeznaczone dla bogatszych warstw. Kościół i promowana przez niego wizja świata też jakoś niespecjalnie ułatwiała sprawę, gdyż brud był kojarzony z ascezą i umartwianiem się - a zatem był w pewnym sensie wyrazem pobożności i pokory (np. nasz rodzimy Przemysław I w trosce o swoja duszę nie mył się przez ostatnie 4 lata swego żywota). Analogicznie wynikało z tego zatem - pozwólcie że przytoczę średniowieczną mniszkę Paulę z Betlejem - że "czyste ciało i czysta sukienka oznaczają nieczystą duszę". Siostra Paula nie była zresztą w tym poglądzie odosobniona - np. św. Hieronim odradzał dziewczętom kąpiele, gdyż mogłyby wzbudzić w nich zainteresowanie - a co za tym idzie dbałość - o własny wygląd. Z kolei dla inkwizytorów dowodem na związki z silami (nomen omen) nieczystymi, było zażywanie kąpieli.

(saebaryo, CC BY-ND 2.0, http://www.flickr.com/photo...)

A co na to wszystko medycyna? Wedle ówczesnej wiedzy epidemie brały się między innymi z gorących kąpieli, gdyż ta rozszerza pory skóry, przez które wnika zaraza. Dlatego też kąpiele były absolutnie zakazane w czasach gdy po Europie szalała Czarna Śmierć (co tylko nasilało szerzenie się choroby).

Szczyt szczytów w dziedzinie brudu osiągnął Wersal w XVII i XVIII wieku. Spróbujcie sobie wyobrazić, że cały piękny i fikuśny Wersal nie miał nawet jednej łazienki czy toalety. W tym wspaniałym pałacu arystokraci swoje potrzeby fizjologiczne załatwiali gdzie popadnie (cytując niejakiego La Morandière: "zapachy w parku, w ogrodach, nawet w pałacu przyprawiają o mdłości. Przejścia między budynkami, dziedzińce, skrzydła pałacu, korytarze są pełne uryny i fekaliów”). Do kanonu przeszła już chyba anegdota o specjalnych młoteczkach i kowadełkach noszonych przez jaśnie Panie i Panów - które służyły do zabijania żyjących w perukach wszy. Plotka głosi, że pałac sprzątano w sierpniu, gdy smród stawał się już nie do zniesienia (i podobno stąd miał się wziąć zwyczaj brania urlopów przez Francuzów właśnie w sierpniu). 

Wersal Wersal (By Jean-Christophe BENOIST, CC-BY-3.0, http://commons.wikimedia.or...)

Ale żeby nie było - choć nasze rodzime pałace czy zamki były często wyposażone w odpowiednie "miejsce odosobnienia" to nierzadko było to też miejsce niejawne, ukryte przed wzrokiem gości, którzy za potrzebą musieli lecieć nierzadko "do parku" (choć podobno przy szczególnie zakrapianych imprezach, gdy za oknem trzaskał mróz, zdarzały się przypadki "nieumyślnego wygaszenia" ognia w kominku). Nocnikiem zaś szlachta gardziła dla zasady - uważano go bowiem za przedmiot niemęski.

Święty Bernard wyznawał pogląd, wedle którego w świecie w którym wszyscy śmierdzą nikt nie śmierdzi. Cóż - powiem szczerze - nie chciałabym nigdy musieć przekonać się o słuszności (bądź nie) tego stwierdzenia. Ale nie da się ukryć, że nie każdy lubi kąpiele - co więcej - często małe dzieci wprost ich nie znoszą (przerobiłam mnóstwo małych potworów w rodzinie więc wiem o czym mówię). Może więc nauczyliśmy się lubić kąpiel w procesie socjalizacji? W końcu znana ze swego zamiłowania do pisania listów markiza de Sevigne, swoje pierwsze (i przypuszczam że jedyne) doświadczenie wzięcia prysznica podsumowała słowami "tak wyobrażam sobie czyściec".

Mówi się o tym we wpisach (lub komentarzach do nich):


Ostatnio komentowane na stronie:
24/12/2015 pioter

Barwy gotyku

Iluminacje w Amiens
2 komentarze, ostatni z 04/03/2019 od pioter
18/06/2014 Agata

Wielki smog londyński

1 komentarz z 21/11/2016 od pinot
09/02/2014 pioter

Wielkość Łodzi

3 komentarze, ostatni z 05/02/2016 od roxa